Dotarcie do domu teściowej, zajęło nam sześć godzin, ale to co teściowa dała mi i mojemu mężowi jest nie do opisania.

Niedawno odwiedziłam rodziców mojego męża. Spotkaliśmy się po raz drugi po ślubie. Powodem żadkich wizyt, była odległość. W podróży do rodziców męża, spędziliśmy prawie sześć godzin pociągiem. Mój mąż Szymon, ma dobrze sytuowaną rodzinę. Jednak moja teściowa była ostatnio oszczędna. Na dodatek nie polubiła mnie, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Pochodzę ze zwykłej rodziny i kiedy przyjechałam, teściowa dała mi w prezencie stary aluminiowy kubek. Dała mi go, jakby to była najcenniejsza rzecz w ich domu.

Nigdy nie rozumiałam, co mam z nim zrobić. Z grzeczności po prostu podziękowałam i wzięłam kubek, żeby uniknąć kłótni. Potem zrobiło się ciekawiej. Dała mi poszewkę na poduszkę. Wtedy pomyślałem, że pewnie chce, abym ja i jej syn spali osobno. Nie wiedziałam jakie ma do tego podejście. Później dowiedziałam się, że teściowa dawała jedną poszewkę wszystkim, których chciała wysłać na tamten świat. To życzliwa kobieta, nikt nie może temu zaprzeczyć, dlatego byłam zdziwiona.

Kiedy pakowałam swoje rzeczy, teściowa dała mi dwie białe poszewki na kołdrę, a mojemu mężowi dała stary garnitur, który od młodości leżał na strychu. Wszystkie prezenty schowaliśmy z mężem do spiżarni. Nie chcieliśmy dźwigać tego wszystkiego ze sobą. Dopiero gdy przyjechaliśmy do domu, wysłała nam to wszystko pocztą. Włożyła do nich również dżem. Myślała, że zapomnieliśmy zabrać tych cennych prezentów, ale szczerze mówiąc, dżem był naprawdę pyszny. Moja teściowa jest w tym mistrzynią.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Dotarcie do domu teściowej, zajęło nam sześć godzin, ale to co teściowa dała mi i mojemu mężowi jest nie do opisania.