Bardzo poważnie podchodzę do wszystkich świąt, uznawanych za rodzinne. Dla mnie to nie tylko pretekst do spotkania się i zabawy. Uważam, że takie święta, świadczą o stosunku człowieka do rodziny.
Kiedy więc mój współmałżonek, postanowił spędzić święta Bożego Narodzenia z kolegami z klasy, od razu stał się dla mnie byłym. Do dziś, nie wybaczył mi tego czynu. Uważam jednak, że postąpiłam słusznie.
To wszystko wydarzyło się w Wigilię. Nigdy nie urządzaliśmy w tym dniu uczty dla całego świata, ale mieliśmy jedną zasadniczą zasadę: Boże Narodzenie musieliśmy spędzić razem. Zwykle spędzaliśmy cały dzień w domu, czasem zjeżdżaliśmy na sankach lub po prostu chodziliśmy po zimowych lasach.
W bożonarodzeniowy poranek, nadeszła wiadomość, która stała się tematem rozmów w naszej rodzinie. Mój mąż dobrze się bawił i wybierał, w co się ubrać, aby zrobić wrażenie na kolegach z dawnej klasy. Powiedział mi, że musi tam być, ponieważ on i ja, obchodzimy Boże Narodzenie co roku, a takie wydarzenie jak spotkanie ludzi, którzy przyjaźnią się od dziesięciu lat, zdarza się raz na pięć, a nawet dziesięć lat.
Nie zaprosił mnie, tym bardziej, że nie mogłam jechać z nim, gdyż nasze małe dzieci były od nas zależne. Przez pół dnia, byłam zdenerwowana i zdumiona, jak mógł to zrobić, a potem potraktowałam to jako znak. Dokonał wyboru i nie był to tylko jeden incydent.
Zaczęłam przypominać sobie podobne sytuacje, w których nie uwzględniano moich interesów i życzeń. Przypomniałam sobie, kilka przypadkowo rzuconych zdań, które mnie zraniły i zdewaluowały. Przypomniałam sobie wszystkie czyny, które kiedyś mnie uraziły. Wtedy zrozumiałam, że nadszedł czas na działanie.
Zebrałam w ten dzień swoje dzieci i poszliśmy na sanki. Spędziliśmy wspaniały czas. Padał śnieg, a ja łapałam płatki śniegu, tak jak w dzieciństwie. W mojej głowie, zaczęła się kształtować decyzja i tak też się stało.
Wieczorem spakowałam rzeczy współmałżonka i przewiązałam je najładniejszą świąteczną karteczką, jaką znalazłam w domu, pisząc: „Wesołych Świąt”. Moim darem dla Ciebie jest wolność”. I zostawiłam jego rzeczy na progu przed drzwiami.
Udało mi się nawet, namówić specjalistę do wymiany zamka. Oczywiście mój mąż, nie zadzwonił do drzwi i nie obudził dzieci. Pojechał do swoich rodziców, a potem bardzo chciał ze mną porozmawiać. Nie mieliśmy jednak o czym rozmawiać. Chcę wam przypomnieć, że ten człowiek sam dokonał wyboru.
Oczywiście jedna sytuacja nie może być przyczyną rozstania, ale może wskazywać na to, że dana osoba zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie jest wartościowa dla swojego wybranka.
Po prostu wydaje się, że kobiety są zbyt emocjonalne i potrafią zrobić problem z niczego, ale tak nie jest.
Z zewnątrz widać tylko, że światło jest zgaszone. Kobieta wie, co było przyczyną awarii instalacji elektrycznej. Można długo próbować tłumaczyć, ale to nie ma sensu. Mężczyzna, który naprawdę kocha i rozumie swoją kobietę, nigdy jej nie skrzywdzi. Mężczyzna, który nie kocha i nie rozumie, nigdy nie będzie w stanie jej pokochać i zrozumieć, więc po co tracić czas na takiego człowieka?



