Dlaczego nie warto zapraszać gości do swojego domu? Moje osobiste doświadczenia

Dlaczego nie powinnam już zapraszać gości do domu? Z mojego doświadczenia wynika, że

Niedawno postanowiłam, że nie będę już przyjmować gości w naszym mieszkaniu w Warszawie. Nie dlatego, że nie chcę wydawać na nich pieniędzy mam przytulny salon, ogródek przy kamienicy na Pradze i zawsze mam co podać na stół, wystarczy kilka złotych na zakupy.

Chcę przedstawić powody, dla których zrezygnowałam z przyjmowania gości. Gotowanie na przyjęcia pochłania mnóstwo czasu, a potem trzeba sprzątać. Potrafię gotować i robię to naprawdę dobrze, ale nie sprawia mi przyjemności spędzać pół dnia przy kuchni. Dla mojego męża Marka i dzieci Kacpra i Zuzy z przyjemnością wymyślam nowe przepisy, ale dla gości, których chcę zadowolić, nie chcę tracić energii. Kiedy przychodzą przyjaciele czy krewni, nie mam wyboru muszę poświęcić kilka godzin na przygotowania, a jednocześnie odczuwam stres, że wszyscy wokół relaksują się, a ja wciąż w garnku.

Goście zazwyczaj nie pomagają, bo przybyli, by odpocząć. Gdy już wyjdą, muszę jeszcze spędzić kilka kolejnych godzin, sprzątając po ich wizycie.

Zdarza się, że sprzątam, gdy goście jeszcze są w domu. Nie zostawiają po sobie sterty śmieci; nie rozrzucają papierków po podłodze, a mieszkanie nie przypomina kosza na śmieci. Problemem jest jednak brak porządku. Meble są przesuwane i trzeba je z powrotem ustawiać. Kiedy przyjeżdżają krewni z dziećmi, w całym mieszkaniu leży zabawka, pościel wymaga zmiany, a na obrusie i zasłonach pojawiają się plamki. Raz dzieci potknęły wazon stojący na parapecie; musieliśmy nie tylko posprzątać ziemię i umyć podłogę, ale też przesadzić kwiat. Niektórzy potrafią nawet wyłamać zamki czy uchwyty drzwi.

To właśnie dzieci. Nie da się ich pilnować w każdym calu, a nie można karać dzieci innych rodziców. Ich rodzice nie zwracają uwagi, bo są zajęci rozmowami z innymi gośćmi.

Oprócz gotowania muszę więc sprzątać po nich cały dom.

Goście często chcą podglądać nasze życie rodzinne. Na przykład nigdy nie pierzę bielizny, gdy spodziewam się gości, i staram się chować wszystko do szaf. Mimo to zawsze pytają: Pokaż, co macie w szafie. Niektórzy przechodzą na kuchnię z ręką w kieszeni, chcąc ją dokładnie obejrzeć, co mnie bardzo denerwuje to wtrącanie się w prywatną przestrzeń. Nasze małe mieszkanie ma wiele mebli, wazonów i wiszących kwiatów, a goście nieustannie zrywają po jednym gałązkę, by zabrać ją ze sobą.

Często myślałam, że to ja jestem problemem, że nie radzę sobie z przyjmowaniem gości. Po wielu wizytach zrozumiałam jednak, że nie mam siły i energii, by gotować, potem sprzątać i jednocześnie zachować spokój. Wolę spotkać się z przyjaciółmi przy kawie w kawiarni, wybrać się na spacer, a wrócić do domu, w którym panuje porządek i cisza.

Czas jest cenniejszy niż gościnność; lepiej dbać o własny spokój i równowagę, niż tracić energię na niekończące się przygotowania i sprzątanie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście + dziesięć =

Dlaczego nie warto zapraszać gości do swojego domu? Moje osobiste doświadczenia