Mam osiemnaście lat i nieraz słyszałam, że jestem piękną dziewczyną. Przez to też zwracam na siebie uwagę mężczyzn. Ostatnio przyjechałam na tydzień do swojej babci.
Wyszłam sobie na spacer na zewnątrz. Nie byłam jakoś wystrojona, tylko ubrana w zwykły dres. Nie chciałam ściągać na nikogo uwagi. Szłam sobie spokojnie, aż nagle podszedł do mnie pewien mężczyzna, który po jego zachowaniu było widać, że jest lekko pijany.
– Cześć, chcę Cię poznać! – powiedział głośno.
– Nie mam ochoty – odpowiedziałam, próbując iść dalej.
– Może się spotkamy, wyjdziemy gdzieś?! – nalegał mężczyzna.
Jego głos i postawa bardzo mnie irytowały. Chciałam uciec, pobiec, ale bałam się, że on pobiegnie za mną.
Jeszcze kilka razy powiedziałam mu „nie”, ale jakby mnie nie słyszał. Udawałam, że dzwonię do kogoś i poszłam w stronę domu babci, ale niestety, mężczyzna poszedł za mną.
Zaczęłam się jeszcze bardziej denerwować, serce biło mi szybko. Wzięłam głęboki oddech, odwróciłam się w stronę faceta i powiedziałam słodko:
– Spotkajmy się za tydzień w tym miejscu!
– Dobrze – odpowiedział i poszedł sobie.
W ten sposób w końcu się go pozbyłam i bezpiecznie wróciłam do domu.



