Czytam wszystkie wątki na forach dla rozwiedzionych kobiet z dziećmi. Dochodzę do wniosku, że nadszedł czas, aby postawić na sobie krzyżyk, jeśli chodzi o życie uczuciowe. Z informacji, które wyczytałam w internecie, dla kogoś takiego jak ja nie ma już szans.
Mam 33 lata i 4-letniego syna. Biologiczny ojciec dziecka po rozwodzie nie interesuje się swoim synem, a jedyne co robi, to płaci alimenty i to też z trudem.
Jestem samotna. Nie, nie jest tak, że nie ma przy mnie nikogo, bo mam przyjaciółkę, koleżanki z pracy, ale to nie zastąpi mężczyzny u mego boku. Nie wiem jednak, jak ułożyć sobie swoje życie osobiste i z tego, co wyczytałam na forach, nikt nie chce wiązać się na poważnie z kobietą z dzieckiem.
Nie zmuszam przecież nikogo do wychowywania mojego dziecka i nie szukam dla niego ojca. Ma już ojca. Co prawda niezbyt dobrego, ale syn nie jest głupi i wie, jakie jest życie, a ja też nie chcę szukać dla niego ojca na zastępstwo.
Boli mnie to, że jestem tak piętnowana przez społeczeństwo, przez co czuję się jak kobieta drugiej kategorii, ta gorsza. Czy to moja wina, że mąż okazał się bydlakiem, który nie był w stanie wziąć na siebie odpowiedzialności za rodzinę? Naprawdę to okrutne, jak ludzie potrafią traktować innych tylko dlatego, że coś im w życiu nie wyszło.
Chciałabym związać się z kimś na poważnie, interesuje mnie prawdziwa relacja, a nie coś chwilowego. Szkoda tylko, że matki z dziećmi są dla facetów przygodami, czyli po prostu kobietami na jedną noc.
Moja znajoma znalazła sobie mężczyznę. Początkowo ich relacja nie była poważna, ale potem zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu. Chodzili na koncerty, jedli razem śniadania, obiady, wyjeżdżali za miasto na weekendy. Ta znajoma ma dziecko, ale mimo tego wszystkie te wspólne chwile odbywały się bez niego. Kobieta zostawiała je z babcią, bo jej partner kategorycznie nie chciał spędzać czasu we trójkę.
Jak widać, taki stereotyp wciąż funkcjonuje. Facet chciał się zabawić, miło pospędzać czas, ale bez dziecka i deklaracji, a tym bardziej bez zakładania rodziny. Ale to przecież nie jest związek, który rokuje na przyszłość.
Czy mężczyźni nie rozumieją, że dla kobiety jej dziecko zawsze będzie na pierwszym miejscu? A jeśli nie chce z nią być, lepiej w ogóle nie przyzwyczajać jej do siebie i nie spotykać się. Czy faceci myślą, że zakochana kobieta odda dziecko do sierocińca i poświęci dla partnera wszystko? To idiotyzm.





Dopóki ty nie zmienisz wewnętrznego przekonania o sobie, że jesteś kobietą gorszej kategorii, bo jesteś samotną matką, będziesz właśnie takich mężczyzn widzieć i wybierać, którzy będą Tobie potwierdzac Twoje wewnętrze przekonanie o sobie samej. Wiem coś o tym. Ja usłyszałam kto ciebie zechce z trójką dzieci od własnej matki. Musialam bardzo dużo przepracować, żeby wewnętrznie poczuć, że ja i moja trójka cudwonych dzieci będziemy razem dla kogoś prezentem, dla mężczyzny który np pragnie też rodziny. I wiesz co? Jestem już obecnie w cudownym karmiącym związku. Wczoraj (w grudniu) mój partner zapytał, jak ma planować urlop letni!, bo na początku roku zawsze w dziale uzgadniają to z kolegami i personalny też potrzebuje te informacje. Tak bardzo poważnie o sobie myślimy. Poznał dzieci, spędzamy czas razem i osobno, gdy maluchy są u swojego taty. I jest kawalerem, nie miał żadnego doświadczenia z dziecmi. A i przed nim, gdy ja zaczęłam siebie uważać za cudowna kobietę, nagle pojawiali się mężczyźni którzy też mnie tak widzieli. Kochane jeśli my będziemy siebie widzieć/uważać jako cudowne kobiety, mało tego jako kobiety empatyczne, zorganizowane, które generalnie mają mnóstwo zalet właśnie dlatego ze są mamami, i będziemy trzymać się swoich standardów- będę tylko z mężczyzna który chce nas, a nie tylko mnie, to uwierzcie mi, duzo się odmieni. Poza tym mężczyzna który naprawdę chce być w relacji z Tobą, nie będzie miał najmniejszego problemu z tym, że masz już dziecko. Ale trzeba i sobie odpowiedzieć na pytanie czy ja nie miałabym problemu z tym, jeśli on miałby juz dzieci…czy umiem przyjąć mężczyznę, który nas naprawdę pokocha, czy przypadkiem takich podświadomie nie odtrącam, bo mam nieprzepracowane schematy i „lubię” cierpieć przez mężczyzn. Co oczywiście trzeba umieć zauważyć i wziąć odpowiedzialność za swoje wybory. Bo mężczyznę się wybiera! a nie znajduje. Jakich mężczyzn wybierasz i dlaczego? Ja poszłam też po roku intensywnej pracy nad sobą jako singielka, a i wcześniej latach pracy nad sobą, za radą kobiety, która napisała pod nagraniem na YouTubie, że jeśli zawsze wybierałaś typ mężczyzn który okazywał się być beznadziejenym materiałem na partnera, to zmień typ! I kurcze aż sama nie mogę uwierzyć ile w tym prawdy…Bo ja tak tym razem też zrobiłam. Skoro wcześniej wybierałaś źle, no to kochana od ciebie zależy żeby odkryć dlaczego i następnym razem wybrać właściwie. Powodzenia, bo to możliwe! Zakochana samodzielna mama trójki dzieci 😊