Drogi pamiętniku,
Dziś w Białowieży obserwowałam niezwykłe zachowanie wiewiórek, które przypomniało mi, jak wiele możemy się od nich nauczyć. Zobaczyłam, jak samica, którą nazwałam Grażyną, natrafiła na małą wiewiórkęsierotkę. Po trzech dniach uważnych obserwacji i pewności, że maleństwo nie ma już rodziców, Grażyna przyjęła je pod swoje skrzydła, karmiła je i wprowadziła w swój własny kurnik, jakby było jednym z jej własnych dzieci.
Co ciekawe, gdy jej partner, Jacek, wracał z pożywieniem, Grażyna witała go czułymi pocałunkami i delikatnym pielęgnowaniem, jakby chciała złagodzić zmęczenie po przyniesieniu jedzenia dla niej i ich maluchów. Jacek natomiast nie szczędził jej wyrazów miłości przynosił najpiękniejsze róże i największe orzechy włoskie oraz migdały, które zbierał w lesie.
Para wiewiórek tworzy razem wspaniałą rodzinę, a ich codzienne troski mają wpływ na przyszłość całej ludzkości. Połowa nasion, które ukrywają, nigdy nie zostaje odnaleziona i z nich wyrastają nowe krzaki i drzewa, odradzając lasy. Gdybyśmy tylko potrafili pojąć tę zwierzęcą mądrość, nasze społeczeństwo stałoby się silniejsze.
Kilka faktów, które utkwiły mi w pamięci:
Wiewiórki naprawdę opiekują się sierotami. Naukowcy wielokrotnie widzieli, jak samice przyjmują osierocone młode i wychowują je jak własne. To rzadkość w świecie zwierząt.
Są prawdziwymi zakładaczami lasów. Około połowa orzechów i nasion, które zakopują, nigdy nie zostaje odnaleziona, a z nich wyrastają nowe drzewa i krzewy w pewnym sensie same sadzą lasy.
Ich pamięć jest imponująca. Potrafią zapamiętać tysiące miejsc, w których ukryły zapasy, używając pamięci przestrzennej i punktów orientacyjnych.
Komunikują miłość poprzez prezenty. Samce często przynoszą samicom największe orzechy i najsłodsze owoce jako wyraz uczuć.
W ich społeczeństwie panuje troska i bliskość. Wiewiórki witaniają się wzajemnym wąchaniem, delikatnym dotykaniem pyskami i lizaniem futra to ich sposób na okazanie przywiązania i zaufania.
Ich rola w równowadze przyrody jest nieoceniona. Bez wiewiórek lasy nie byłyby tak różnorodne rozprzestrzeniają nasiona dziesiątek gatunków drzew, dbając o naturalny balans.
Zastanawiam się, jak wiele z tej mądrości mogłoby pomóc nam, ludziom: troska o słabszych, hojność w dawaniu i umiejętność patrzenia w przyszłość budują mocniejsze rodziny i społeczeństwo.
Z pozdrowieniami,
Ania.


