Czy można prosić sąsiada o pieniądze za karmienie kota podczas jego nieobecności?

Kilka dni temu, postanowiłam opowiedzieć Wam o tym, jak mój 10-letni syn, chciał znaleźć pracę w niepełnym wymiarze godzin i udało mu się. Michał zaczął karmić kota sąsiada podczas jego nieobecności i dostawał za to wynagrodzenie.

Nie wszyscy znajomi popierali mnie i mojego syna. Niektórzy uważają, że branie pieniędzy od sąsiadów za karmienie zwierząt, nie jest zbyt etyczne. Jest to przecież zwykła ludzka usługa, którą można świadczyć za darmo.  Co, jeśli kiedyś i my będziemy potrzebować ich pomocy? Czy więc zawsze musimy płacić sobie nawzajem za każdą drobnostkę? Po co dziecko uczyć takich rzeczy?

Częściowo mogę się zgodzić z tym stanowiskiem. Kiedyś naprawdę uważałam karmienie zwierząt za zwykłą sąsiedzką przysługę i nigdy nie prosiłam o zapłatę za to. Jednak takie prośby napływają do mnie coraz częściej. Sąsiedzi zaczęli mnie regularnie prosić, żebym przychodziła karmić ich koty.

Nawet lokatorzy, z którymi nie utrzymywałam zbyt wielu kontaktów, zaczęli mnie prosić, żebym przyszła nakarmić ich pupila. Zrozumiałam wtedy, że chodzenie dwa razy dziennie do cudzych mieszkań i karmienie zwierząt to praca. Tak, nie jest to najtrudniejsze, ale jest czasochłonne. Przecież nie tylko muszę karmić kota, ale także zmieniać mu kuwetę i przynosić żwirek. Właściciele często proszą też o zrobienie zdjęć. Musimy fotografować zwierzęcia pod każdym kątem.

Zwłaszcza, że lato to sezon, w którym samemu chce się wyjechać na wakacje. W tym samym czasie trzeba dostosować swoje plany do potrzeb cudzego kota. Obiecałaś przecież, że je nakarmisz, a więc nie możesz zostawić zwierzęcia głodnego. W końcu jest to tylko usługa sąsiedzka, a więc nie wypada o niej niepotrzebnie przypominać ani pytać, jak się miewa zwierzę. Jeśli usługa jest płatna, to zupełnie coś innego. Można przypominać, prosić, a nawet żądać zdjęć.

Kiedy karmienie kota sąsiadów stało się dla mojego dziecka pracą na pół etatu, pozbyłam się tego dodatkowego kłopotu. Dla Michała to też dobrze, że mógł zarobić trochę pieniędzy i wydać je według własnego uznania. Sąsiedzi nie muszą teraz wymyślać, jak mi podziękować, tylko przelewają uzgodnioną kwotę na moje konto.

Uważam, że najważniejsze jest, gdy wszyscy czują się komfortowo. Jeśli tak jest, to nie ma znaczenia, co myśli społeczeństwo.

Co o tym sądzisz?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście − osiem =

Czy można prosić sąsiada o pieniądze za karmienie kota podczas jego nieobecności?