Czekałem, aż dorośnie, żeby móc z nim porozmawiać jak mężczyzna. Aż pewnego dnia, usłyszałem odpowiedź mojego syna skierowaną do żony: „Nie, tata będzie w domu. On nigdy się ze mną nie bawi”.

W tym roku, po raz pierwszy zabrałem moją rodzinę nad morze do Tunezji, mój czteroletni syn był zachwycony! Nie zdążyliśmy jednak popływać z powodu drażniących meduz, bo całe ciało go swędziało i paliło. Pieniędzy wystarczyło tylko na pięć dni, a potem wróciliśmy do domu.

Po pewnym czasie, rodzice mojej żony zaproponowali, żebyśmy pojechali nad morze. Ja się nie zdecydowałem, bo miałem już dość stresu, związanego z dzieckiem za pierwszym razem. Żona z rodzicami pojechała, a ja odpoczywałem w domu bez żadnych skarg czy wyrzutów. Moje stosunki z teściami, nie były zbyt ciepłe. Ojciec mojej żony uważa, że niewiele robię dla rodziny i ogólnie jestem leniwy.

W ciągu dwóch tygodni, zdążyłem nawet zatęsknić za rodziną. Często dzwonili i przysyłali mi zdjęcia z wakacji. W Bułgarii ,wakacje były o wiele tańsze i nie było tam irytujących meduz. Pływali, opalili się i sprawili, że ich wnuk znów wyzdrowiał, bardzo przywiązał się do swoich dziadków.

Nie przepadam za spędzaniem dużej ilości czasu z dzieckiem, ponieważ jest to dość nudne. Przeszkadza mi pytaniami i ciągłym gadaniem. Odkładałem moją „ciężką pracę”, jak tylko mogłem: mówiłem, że będę się z nim bawić, kiedy zacznie mówić, chodzić itd. Po pewnym incydencie, zacząłem się zastanawiać nad tym, jak zachowuję się w stosunku do mojego syna.

Pewnego dnia, podsłuchałem ich rozmowę w kuchni. Mówił o tym, że chciałby znowu pojechać nad morze, a moja żona powiedziała:

– Pojedziemy nad morze z Tobą i z tatą, prawda?

– Nie, z dziadkiem i babcią. Będziemy się świetnie bawić i pływać! – Odpowiedział wesoło syn.

– Czy zabierzesz tatę?

– Nie, tata będzie w domu. On nigdy się ze mną nie bawi. – Westchnęło dziecko.

To jest coś, o czym warto pomyśleć i co spowoduje we mnie dużą zmianę. W przyszłym roku, na pewno pojadę z nim nad morze, a teraz będę się starał częściej z nim grać.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − pięć =

Czekałem, aż dorośnie, żeby móc z nim porozmawiać jak mężczyzna. Aż pewnego dnia, usłyszałem odpowiedź mojego syna skierowaną do żony: „Nie, tata będzie w domu. On nigdy się ze mną nie bawi”.