Czekałam, aż syn zaprosi mnie na przyjęcie z okazji narodzin mojego wnuka. On jednak uważał, że powinnam przyjść bez zaproszenia

Tak się złożyło, że poszłyśmy z koleżanką do sklepu, ona musiała coś kupić. Tam spotkałam się z moją swatową.

– Co tu robisz? Czy często przychodzisz do tego sklepu po zakupy w weekendy?- zapytałam.

– W najbliższy weekend planujemy wielkie święto, w sobotę będziemy świętować narodziny wnuka. Kupuję więc wszystko, mięso, solone warzywa itp.

– Dlaczego Ty robisz zakupy, a nie młodzi?

– Oleńka jest jeszcze trochę słaba po cesarskim cięciu, dlatego postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę i urządzić przyjęcie.

– Czy spodziewacie się wielu gości?

– Cóż, moje starsze córki przyjadą i przyjaciele.

To dziwne, ale mój syn nic mi nie mówił o tym przyjęciu. Grzegorz i Ola od dawna planowali mieć dziecko, ale ciągle się nie udawało. Trzy lata później, synowa powiedziała, że jest w ciąży. Wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, ciąża przebiegała prawidłowo. Poród był trudny, cesarskie cięcie, po którym została z dzieckiem przeniesiona na oddział, gdzie przebywali przez dwa tygodnie. Kiedy ich wypisywano, Ola wcale nie czuła się dobrze, dziecko też było słabe. Mój syn poświęcał cały swój czas rodzinie, więc zaczęliśmy coraz rzadziej ze sobą rozmawiać. Kupiłam mnóstwo prezentów z okazji narodzin wnuka, ale jeszcze nie miałem okazji go zobaczyć. Młodzi rodzice nie wpuszczali nikogo do domu. Może Grzegorz jeszcze nie wiedział o planach teściowej, mam nadzieję, że syn coś by mi powiedział.

– Jest dopiero środa, do soboty jest jeszcze dużo czasu. Grzesiek na pewno do Ciebie zadzwoni – zapewniła mnie przyjaciółka.

Nie było jednak żadnego telefonu. Tak minęły urodziny wnuka, nie pamiętali o mnie. W następnym tygodniu mój syn zadzwonił do mnie i zaczął pytać o szafę.

– Nie trzeba niczego naprawiać, zatrudniłam już majstra, więc szafa jest już zmontowana. O mnie, jak rozumiem, już zupełnie zapomniałeś.

– Mamo, o co Ci chodzi? Nie zapomniałem o Tobie.

– Nawet na przyjęcie z okazji narodzin wnuka nie zostałam zaproszona.

– Mamo, teściowa widziała Cię w sklepie, wszystko Ci powiedziała.

– Ale ona mnie nie zaprosiła, od tego są rodzice dziecka.

– Jednak zostałaś poinformowana, mogłaś przyjść. Chciałaś specjalnego zaproszenia? Mam chorą żonę i niespokojne dziecko, już nie nadążam za wszystkim.

Teraz zastanawiam się, kto z nas ma rację, ja czy mój syn?

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + dwa =

Czekałam, aż syn zaprosi mnie na przyjęcie z okazji narodzin mojego wnuka. On jednak uważał, że powinnam przyjść bez zaproszenia