Dlaczego nie chcesz zmienić nazwiska? wykrzykuje moja teściowa w Urzędzie Stanu Cywilnego, aż wszyscy się za nami oglądają.
Małgorzata wcale nie marzy o ślubie. Ma dopiero dziewiętnaście lat, a już spodziewa się dziecka ze swoim chłopakiem z liceum, z którym jest od trzech lat. Nie widzi innego wyjścia nie chce, by jej dziecko wychowywało się bez ojca.
Choć Piotr jest od Małgosi trochę starszy, wciąż zachowuje się jak dziecko i jest bardzo przywiązany do swojej mamy. Przynajmniej nie ucieka przed odpowiedzialnością sam powiedział, że ją poślubi i razem wychowają malucha. Zaczęli więc razem przygotowywać się do ślubu.
Małgorzata najchętniej pobrałaby się skromnie, bez całej tej otoczki, ale rodzina nalega na wystawną uroczystość. Nie rozumie, po co wydawać tysiące złotych na jedną noc, skoro za te pieniądze mogłaby urządzić pokój dla dziecka, kupić wózek i ubranka. Ale nikt nie bierze jej zdania na poważnie. Restaurację, suknię i listę gości wybrały za nią… teściowa i jej własna siostra!
Gdy kazano jej iść na przymiarkę sukni, najchętniej by w ogóle nie poszła. Przez głowę przewijały się wizje białej kreacji z mnóstwem falban i tandetnych cekinów. Ani jej siostra, ani przyszła teściowa nie słyną przecież z wyczucia stylu. Kiedy wyraziła swój sprzeciw, usłyszała, że jest niewdzięczna i narobiła tylko wszystkim problemów. Ale dla niej większym problemem były zbliżające się egzaminy maturalne i wizyta u lekarza, a nie suknia.
Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi w zwykłej, białej sukience prostej, wygodnej i w jej guście. I wtedy zaczyna się prawdziwy spektakl.
Nikt ze strony rodziny Piotra nie wie, że Małgorzata zdecydowała się zachować swoje nazwisko. Piotr jest o tym poinformowany i nie zgłasza sprzeciwu. Za to jego mama dostaje prawdziwego szału, krzycząc na tyle głośno, że urzędniczka marszczy brwi:
Jak możesz nie chcieć przejąć naszego nazwiska?
Małgosia tylko się uśmiecha, odsuwa się na bok i stara się nie dopuścić do siebie emocji. Wie, że jeszcze czeka ją ciężki dzień jutro wielkie wiejskie wesele na Podlasiu z całą rodziną męża, która będzie patrzyła jej na ręce. Musi oszczędzać nerwy. Małżeństwo nie trwa długo. Piotr nie sprawdza się ani jako mąż, ani jako tata. Każdy weekend spędza przed komputerem, całkowicie ignorując Małgorzatę i dziecko. Kiedy miarka się przebiera, pakuje się i odchodzi.
Teściowej taka sytuacja nie mieści się w głowie. Ale Małgorzata pierwszy raz od dawna czuje się lekka, wolna i naprawdę szczęśliwa.



