Cień Niespełnionych Marzeń

Cień niespełnionych nadziei

Kasia siedziała w przytulnej kawiarni w centrum Poznania, naprzeciw swojej przyjaciółki Agnieszki. Ta, mieszając kawę, wpatrywała się w nią uważnie, jakby próbowała rozgryźć tajemnicę.

— Dziwisz się dzisiaj — zmrużyła oczy Agnieszka. — Gadaj, co się stało?

— Michał oświadczył mi się — cicho powiedziała Kasia, ale w jej uśmiechu czaił się smutek.

— Serio? W końcu! — Agnieszka ożywiła się, lecz natychmiast spochmurniała. — Ale gdzie twoja radość? Tak długo na to czekałaś!

— Odmówiłam mu — głos Kasi zadrżał, a ona spojrza z boku.

— Co?! — Agnieszka o mało nie wylała kawy. — Przecież marzyłaś o tym! Michał był przy tobie tyle lat, a ty… Po co?

— Po tym, co zrobił, nie mogłam inaczej — enigmatycznie odparła Kasia, jej oczy pociemniały na wspomnienie.

— Co zrobił? — Agnieszka pochyliła się do przodu, nie mogąc ukryć ciekawości.

Kasia wzięła głęboki oddech, zbierała myśli i zaczęła opowiadać. Agnieszka słuchała, wstrzymując oddech, nie wierząc własnym uszom.

Kasia zawsze wyobrażała sobie miłość jak sceny z romantycznego filmu: bukiety kwiatów, płomienne wyznania, gotowość poświęcenia wszystkiego dla ukochanego. Widziała siebie jako bohaterkę, której życie to wieczna uczuciowa fiesta. Te obrazy, podsycane filmami i książkami, stały się dla niej jedynym scenariuszem miłości.

Ale życie okazało się znacznie bardziej skomplikowane. Młoda Kasia, pełna złudzeń, uczyła się miłości na własnych błędach, zakochując się i rozstając. Jej teatralność, głęboko zakorzeniona w duszy, nadawała każdemu związkowi dramatyczny wydźwięk.

Pierwszemu mężczyźnie poświęciła cztery lata. Miała zaledwie osiem lat, gdy się poznali. Naiwna, zakochana, po raz pierwszy znalazła się u boku mężczyzny i uczyła się budować relację. Lecz jej gorące uczucia rozbiły się o jego chłód. Mieli różne wyobrażenia o miłości, a bliskości, której tak pragnęła Kasia, nigdy nie było.

Postanowiła odejść, ale nie byle jak — potrzebowała pięknego finału, jak w kinie. Oświadczyła, że musi pilnie wyjechać nad morze, sama, „pomyśleć”. Nie sprzeciwiał się, bo nie mieszkali razem, tylko się spotykali.

Na dworcu żegnał ją, nie domyślając się jej planu. W ostatniej chwili przed odjazdem pociągu Kasia, stojąc w przedziale, wyrzuciła z siebie:

— Kończę z tobą.

— Jak? Dlaczego? — zbił się z tropu.

— Tak będzie lepiej — rzuciła i zniknęła w wagonie.

Pociąg ruszył. On pobiegł za nim, krzycząc:

— Kasia! Kocham cię! Wyjdź za mnie!

Wyjrzała i zimno odpowiedziała:

— Nigdy!

Tak, z kinowym dramatyzmem, skończyła się jej pierwsza miłość.

Rok później zaczęła nowy związek — z informatykiem Tomaszem. Był galant jak bohater romansów: kwiaty, prezenty, wyjazdy. Przy nim czuła się bezpieczna, a spojrzenia przechodniów zdawały się pełne zazdrości. Tomasz przedstawił ją rodzicom, zabierał na wakacje, obsypywał podarunkami. Dwa lata wszystko zmierzało do ślubu, a Kasia już widziała się jako jego żona.

Ale pewnego dnia Tomasz oznajmił, że został przeniesiony do innego miasta. I dodał z marzycielskim uśmiechem:

— Wyobraź sobie, pobierzemy się, będziesz czekała na mnie w domu z dziećmi, gotując mój ulubiony żurek…

Kasi zrobiło się zimno. Wizja rodzinnej rutyny, którą nakreślił, była daleka od jej marzeń o wiecznej romantce.

— Nie tędy droga — odcięła się ostro. — Nie cierpię żurku.

Odwróciła się i prawie pobiegła, wyobrażając sobie, jak jej szal powiewa na wietrze, a Tomasz patrzy za nią ze złamanym sercem.

Potem miała wielu adoratorów, lecz żaden nie pozostawał długo, dopóki nie poznała Michała. Ich romans szybko przerodził się w wspólne życie. Urodził im się syn, a Kasia była pewna, że chce zostać jego żoną. Michał był opiekuńczy, dbał o nią i syna, ale romantyczny nie był.

Czekała na oświadczyny, lecz lata mijały, a Michał się nie spieszył. Pięć lat związku, syn rósł, a pierścionka ciągle nie było. Wewnątrz Kasi narastała irytacja. Zmieniła się — z romantycznej dziewczyny stała się kobietKasia zerknęła przez okno, a na ulicy zobaczyła Michała idącego pod rękę z nową żoną, i wtedy zrozumiała, że jej „wspaniały finał” był tylko początkiem samotności.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × cztery =

Cień Niespełnionych Marzeń