Cicha kobieta przemówiła głośno

Cicha kobieta powiedziała głośno

Stanisławie! Ile jeszcze można czekać?! Drugi raz w tym tygodniu zalewacie mi mieszkanie! krzyczała sąsiadka z dołu, wymachując mokrą szmatą tuż przed nosem Elżbiety.

Już się przeprosiłem! Kaloryfer mi przecieka, hydraulika wezwał! tłumaczył się mężczyzna, stojąc w drzwiach w samych kalesonach i podkoszach.

Przeprosił! A co ja mam zrobić z tą wodą z sufitu? Dopiero co tapety nowe przykleiłam! W ogóle niczym się nie interesujecie?

Elżbieta stała za plecem męża, zaciskając pięści. Sąsiadka Danuta miała rację, ale Stanisław, jak zwykle, nie chciał słuchać. Kaloryfer faktycznie przeciekał od miesiąca, a on ciągle odkładał naprawę.

No co się pani drzesz jak przekupka na targu! nie wytrzymał Stanisław. Naprawię, mówiłem przecież!

Kiedy naprawi? Jak mi całe mieszkanie zaleje? Danuta była wściekła, jej siwe włosy rozczochrały się, a policzki płonęły.

Elżbieta cicho podeszła do męża, dotknęła jego ramienia.

Stasiu, może jutro zorganizuję hydraulika, dobrego. Mam numer jednego fachowca szepnęła.

Zostaw! Sam się zajmę! odparł mężczyzna, nawet się nie odwracając.

Danuta spojrzała na Elżbietę ze współczuc

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − 7 =

Cicha kobieta przemówiła głośno