Cała rodzina zaczęła wymyślać imiona dla naszego nienarodzonego dziecka. Powiedziałam dość!

Odkąd moja rodzina dowiedziała się, że jestem w ciąży, zaczęli proponować imiona dla swojego przyszłego wnuka. Zaczęło się od mojej teściowej, która chciała dla mojego dziecka starosłowiańskie imię, żeby było rzadkie i wyjątkowe. Z tego samego powodu siostra mojego męża również zaproponowała imiona – amerykańskie, aby dziecko miało prestiżowe i przyszłościowe imię. Moja mama również nie pozostała bierna i zaczęła proponować imiona na podstawie swoich znajomych. Znała Kasię, która była bardzo ładna i inteligentna, bardzo bystra i zabawna. Zdecydowała więc, że jeśli będziemy mieli dziewczynkę, nazwiemy ją Katarzyna. Znała także Andrzeja – bardzo interesującego mężczyznę, dobrze ułożonego i bogatego. Jeśli więc urodzi się chłopiec, będzie miał na imię Andrzej.

Wraz z mężem, aby załagodzić sytuację przytaknęliśmy, nie chcąc się kłócić, w każdym razie tylko on i ja zamierzaliśmy zdecydować, jak nazwiemy nasze dziecko. Jednak kiedy pewnego dnia cała rodzina zebrała się przy stole i ktoś poruszył ten temat, doszło do kłótni. Wszyscy przekonywali mnie, że powinnam nazwać dziecko tak, jak dana osoba sugerowała. Walczyłam, żeby nie powiedzieć ani słowa, bałam się, że jeśli to zrobię, to powiem o słowo za dużo i doleję oliwy do ognia.

Kiedy urodziła się nasza córeczka, powiedziałam mężowi, że damy jej na imię Marta, zwłaszcza że urodziła się w marcu, więc pasowało. Nie sprzeciwił się, tylko obawiał się, że teściowie będą wściekli, ale kiedy teściowa dowiedziała się o imieniu, w zasadzie była zadowolona. Nagle przypomniała sobie, że miała kiedyś koleżankę Martę, która projektowała i szyła zabawki, i była bardzo miłą kobietą. Siostra męża, o dziwo się ucieszyła, choć imię nie było amerykańskie. „Założę się, że będzie jedyna w swojej klasie” – powiedziała. W końcu wszyscy byli zadowoleni, ale wcześniej działali mi na nerwy.

Moim zdaniem krewni nie mają prawa udzielać żadnych porad dotyczących imienia dziecka, chyba że zostaną o to poproszeni. Imię jest czymś, co powinni wybrać tylko rodzice, kierując się swoimi uczuciami i przemyśleniami. Czułam, że powinnam dać mojej córce na imię Marta i tak już zostało.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − siedem =

Cała rodzina zaczęła wymyślać imiona dla naszego nienarodzonego dziecka. Powiedziałam dość!