– Czy to Ty? Usłyszałam, gdy szłam po supermarkecie.
– Zaczekaj!
Odwróciłam się i zobaczyłam biegnącą w moją stronę byłą teściową. Nigdy nie miałam z nią dobrych relacji, ale postanowiłam, ze względu na przyzwoitość, przywitam się z nią. Ostatni raz widziałam ją sześć lat temu. To było w dniu, w którym opuściłam dom i wyjechałam z miasta, po tym, jak jej syn zdradził mnie po trzech miesiącach wspólnego życia. Przytuliła mnie, to mnie zszokowało i zaprosiła na herbatę.
Bardzo się spieszyłam i odmówiłam. Jednak nalegała i dosłownie wciągnęła mnie do kawiarni. Musiałam się zgodzić, powiedziałam, że mogę usiąść, ale tylko na pół godziny, moja córka czekała u koleżanki. Rozmawiałyśmy przez godzinę, powiedziała mi, że Igor, mój były mąż, bardzo za mną tęskni i że wciąż przeżywa nasze rozstanie. Bardzo żałuje, tego co zrobił i chciałby wszystko naprawić.
– Ech, widzę w snach, że jesteście razem. W końcu byliście tak wspaniałą parą, skarciłam go, chciałam zerwać z nim wszelkie stosunki po tym wydarzeniu, ale żal mi go było.
Teściowa cały czas mówiła i wzięła mnie za rękę, potem pytała mnie jak żyję. Powiedziałam, że poznałam mężczyznę po trzech latach, ma małą córeczkę, jego żona również przeżywała romans i się rozwiedli. Wszystko jakoś szybko się potoczyło i poprosił mnie o rękę.
– Więc nie masz swoich dzieci? Wychowujesz jego córkę?
– Tak.
– Wiem moja droga, że nadal kochasz mojego syna, a on Ciebie. Powiem Ci to:
– Oddałabyś to dziecko jej ojcu, albo matce i wróciła do mojego Igora, ma syna, wychowasz go. Później urodzisz jeszcze własne dziecko, wasze wspólne.
– Są to słowa, których nigdy nie zapomnę. Trzeba mieć odwagę, żeby coś takiego powiedzieć! Kocham mojego obecnego męża, wiele razem przeszliśmy, a jego córka, jest dla mnie jak moje własne dziecko.
Odwróciłam się i wyszłam.




