Kornelia i Brygida leciały nad morze. Kornelia próbowała odwrócić uwagę przyjaciółki od problemów rodzinnych. Brygida wiedziała, że jej mąż ma inną i że są razem szczęśliwi, ale nie chciała o tym myśleć, ponieważ zawsze bała się utraty rodziny.
– tak, nie ma co mieć takiej kwaśnej miny – powiedziała Kornelia -wkrótce będziemy leżeć na ciepłym piasku i oceniać opalonych, napompowanych przystojniaków. Och, ilu ich tam jest!
– Kornelia, nie zapomniałaś, że jestem jeszcze mężatką?
– Pamiętam. Pamiętam, że jesteś mężatką, ale moim zdaniem Twój mąż tak nie uważa. Wie, że jesteście małżeństwem?
– Kornelia – Brygida stała przy swoim – zamknęliśmy ten temat i obiecałaś, że już do niego nie będziemy wracać
. – Spokojnie, zapomnisz imię tego oszusta, zobaczysz. Obiecuję Ci to.
Po 2 godzinach samolot wylądował. Dziewczyny osiedliły się w hotelu i wyszły na rekonesans. Pierwsze dwa dni nad morzem minęły spokojnie, bez intryg i innych dziwnych pomysłów Kornelii. Brygida cieszyła się odpoczynkiem leżąc na leżaku w towarzystwie swojej ulubionej książki, ze słuchawkami w uszach, a wieczorem muzyka w słuchawkach została zastąpiona dźwiękiem fal morskich.
Pewnego dnia dziewczyny siedziały naprzeciwko baru, kiedy zobaczyły zabawną sytuację: dwóch facetów zostało zaatakowanych przez dwie kobiety. Jeden był wyraźnie starszy, ale nie o to chodzi.
– Biedni, zjedzą je na żywo – Kornelia zwróciła uwagę Kornelii na chłopaków.
– Jakby tego nie chcieli – powiedziała Brygida, popijając łyk świeżego soku pomarańczowego.
– Idą do nas! Idą do nas!
– Co? – nagle pisnęła Kornelia.
– Który…
Brygida zobaczyła przed sobą dwóch muskularnych facetów o atletycznej budowie ciała. Jeden z nich usiadł obok Brygidy, co wydawało się kobiecie czymś niezbyt fajnym. Chciała nawet powiedzieć facetowi w twarz, co o nim myśli, ale nie zdążyła. Chłopaki przedstawili się po angielsku, ale zdając sobie sprawę, że się pomylili, zaczęli mówić po polsku.
– Jestem Sebastian – przedstawił się mężczyzna, który siedział obok Brygidy – a to jest Stefan. Potrzebujemy pomocy. Te kobiety naprzykrzają się nam od samego przyjazdu. Powiedziałem im, że przyleciałem z żona i z żoną mojego przyjaciela. Pozwól, że usiądę z Tobą przez co najmniej pół godziny, ponieważ nie dadzą nam inaczej spokoju.
Sebastian okazał się bardzo miłym facetem. Sebastian i Stefan byli sportowcami, byli w kadrze narodowej. Przez kilka następnych dni czwórka spacerowała razem, ale stopniowo Sebastian i Brygida zaczęli spędzać więcej czasu razem. Spędzali noce rozmawiając o wszystkim na świecie. Było im razem przyjemnie i miło. Brygidzie wydawało się, że znalazła w Sebastianie bratnią duszę. Ostatniego dnia urlopu Brygida zdradziła męża. Ale nie przejmowała się tym, ponieważ ich małżeństwo istniało tylko na kartce papieru. Po pożegnaniu cała czwórka rozeszła się po swoich miastach. Po tym nie było żadnych telefonów ani wiadomości od Sebastiana. Pojawił się sześć miesięcy później, kiedy Brygida nie sądziła, że Sebastian jeszcze o niej w ogóle pamięta. Wyjaśnił, że przez cały ten czas był zajęty rozwodem z żoną i zaprosił Brygidę do Grudziądza na tydzień, gdzie miał pojechać do pracy.
Pod pretekstem spotkania z dawną przyjaciółką Brygida pojechała do Grudziądza. Tam spędzili jedne z najlepszych dni w życiu. Spotykali się co 2-3 miesiące i za każdym razem w różnych miastach. Zarówno Brygida, jak i Sebastian nie mogli się doczekać następnego spotkania. Rok po spotkaniu z Sebastianem, Brygida złożyła wniosek o rozwód. Wtedy Sebastian oświadczył, że pijany zdradził Brygidę, a teraz ta dziewczyna jest w ciąży, więc Sebastian powinien się z nią ożenić. Przez długi czas Brygida nie myślała o ślubie. Ale życie jest nieprzewidywalne: po 5 latach Brygida poznała Dariusza, który nadał jej życiu nowego znaczenia. Minęło 12 lat od ostatniego spotkania z Sebastianem, ale Brygida wciąż pamięta ich wakacyjny romans, jakby to było wczoraj.



