Braterstwo Mężczyzn

*Męska przyjaźń*

Marcin zatrzymał *Audi* przed centrum handlowym. Nie chciało mu się wychodzić z ciepłego wnętrza auta. Wczoraj padał mokry śnieg, który zamieniał się w deszcz, a przez noc zamarzł, tworząc na chodnikach nierówną, śliską skorupę, po której przechodnie potykali się i upadali.

Jutro urodziny mamy, a on, jak zwykle, zostawił zakup prezentu na ostatnią chwilę. W dużym sklepie na pewno znajdzie coś odpowiedniego.

Wysiadł, ale pierwszy podmuch wiatru rozwiał mu płaszcz i cisnął jeden koniec szala na plecy. Przytrzymując poły, zamknął auto i ruszył w stronę wejścia, lecz natychmiast poślizgnął się, ledwo utrzymując równowagę. Lodu jeszcze nie posypano piaskiem ani solą, a na nogach miał eleganckie buty bez porządnej podeszwy.

Dotarł na szczęście do drzwi, wszedł do środka i westchnął z ulgą. Już miał skierować się do działu z szalami i apaszkami, gdy przypomniał sobie, że w zeszłym roku podarował mamie już chustę.

— Marcin, hej! — usłyszał nagle radosny okrzyk przy witrynie jubilera.

Stał tam Grześ, jego dawny najlepszy przyjaciel. A jak się okazało, jedyny.

— Myślałem, że cię tylko oczka mylą. Ile to czasu? Wyglądasz świetnie, styl zagraniczny!

— Cześć. Właśnie wróciłem — odpowiedział Marcin, lekko zmieszany.

— Ale przypadek! Właśnie ostatnio o tobie myślałem. Słuchaj, może gdzieś wpadniemy na kawę? — zaproponował Grześ.

— Właśnie jestem po prezent — odparł Marcin.

— Czekaj, to Elżbiecie Stanisławównie jutro urodziny, tak?

— Pamiętasz?! — Marcin ożywił się. — Tak, jutro. Znowu zostawiłem to na ostatnią chwilę…

— Spoko, wybieraj, nie będę zawracał głowy. Ja już mam zakupy — Grześ wskazał na siatki w dłoniach. — Ale umawiamy się w tym tygodniu, jasne? Masz, weź. Będę czekał. Jak nie zadzwonisz, to cię znajdę nawet pod ziemią — zaśmiał się i podał mu wizytówkę.

Przeglądając kolczyki dla matki, Marcin wciąż myślał o tym spotkaniu, wyrzucając sobie, że zachował się jak idiNagle w kieszeni poczuł wizytówkę Grzesia i uśmiechnął się, bo w końcu zrozumiał, że prawdziwa przyjaźń przetrwa nawet najgłupsze waśnie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery − trzy =

Braterstwo Mężczyzn