Bliski krewny nie kontaktował się z babcią Olą, a ja nie mogłem zrozumieć przyczyny. Jednak po ostatnim zdarzeniu poczułam to na swojej skórze i teraz sama jestem z boku Jej.

Po ślubie z mężem zaczęliśmy mieszkać z jego babcią. Kiedy mi to zaproponował, wiedziałam, że babcia Ola mieszka sama. Z jakiegoś powodu rodzice męża (teraz już wiem dlaczego) nie komunikują się z nią. Babcia wydawała mi się bardzo miła i słodka. Przyjęłam ją jako swoją babcię i zaczęliśmy z nią mieszkać. Często przygotowywałam różnego rodzaju posiłki według charakterystycznych przepisów babci Oli. Bardzo mnie kochała i ja też ją kochałam. Nie było mowy o żadnych nieporozumieniach w naszym domu. Zresztą, nie mogłam stąd nigdzie iść, bo nie pozwalałam sobie na nic więcej: mieszkaliśmy w domu babci męża, dlatego musieliśmy szanować wszelkie jej zachcianki. Często krewni przychodzili do babci, ale, jak powiedziałam, wszyscy traktowali się chłodno, bez szczególnych uczuć. I do mnie też się tak odnosili, nie ma co ukrywać. Patrzyli na mnie jak drapieżnik na zdobycz. Kiedy krewni odeszli, babcia Ola usiadła obok i opowiedziała o wszelkiego rodzaju paskudnych rzeczach.

Nie miałam pojęcia, jak można być takim złym, zwłaszcza w stosunku do swoich krewnych. Babcia kiedyś zakłopotana przyznała, że kocha mnie bardziej niż synową – matkę mojego męża, ponieważ była, według niej, takim jadowitym wężem. Byłam niesamowicie szczęśliwa, że staruszka tak mnie traktuje, chociaż jak pokazały ostatnie wydarzenia, za wcześnie się ucieszyłam. Kiedyś, gdy mój mąż był w podróży służbowej, jego brat przyszedł do nas z wizytą i zaczął machać rękami od progu, krzyczeć na mnie, wyzywać mnie okropnymi słowami. Natychmiast spakowałam plecak i wróciłam do mamy. Chociaż byłam w ciąży, słowa Damiana sprawiły, że pomyślałam o rozwodzie. Jednak po powrocie mój mąż przyszedł do mnie, ukląkł i błagał o powrót z nim do domu.

Wraz z mamą namówili mnie i wróciłam. Mąż zawołał brata i powiedział, żeby nigdy więcej nie ingerował w naszą rodzinę, dodając, że nie może na niego więcej liczyć. Potem opuściłam pokój, zostawiając ich samych, a potem mój mąż odkrył powód, dla którego wszyscy krewni się kłócą. Okazuje się, że babcia zadzwoniła do wszystkich i powiedziała, jaka jestem okropna i że mój mąż powinien zostać uratowany, wyrwany z moich szponów, a im szybciej, tym lepiej dla niego. Mieszkaliśmy z babcią przez kolejne półtora roku, dopóki nie zaoszczędziliśmy na wkład własny do kredytu hipotecznego. Wiesz, nie reagowałam już na jej komplementy, ale nie obrażałam się na paskudne rzeczy, ponieważ w jej wieku marazm jest normalną rzeczą. Powiem więcej, cieszę się, że choć w tak brzydki sposób, to dzięki mnie odkryto przyczynę wieloletniego konfliktu między bliskimi w rodzinie męża. Nawiasem mówiąc, brat męża wielokrotnie prosił mnie o przebaczenie za swoje słowa, ale rozumiem go. Chciał tylko spokoju babci.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − dwanaście =

Bliski krewny nie kontaktował się z babcią Olą, a ja nie mogłem zrozumieć przyczyny. Jednak po ostatnim zdarzeniu poczułam to na swojej skórze i teraz sama jestem z boku Jej.