Bilet bez powrotu

Dzisiaj znów pomyślałam o moim życiu, o tym, jak potoczyły się sprawy. Mam w głowie wspomnienia, które bolą, ale i takie, które rozgrzewają serce. A jednak to, co wybrałam, nie do końca było tym, czego pragnęłam.

Mama małej Oli pracowała jako pokojówka w hotelu i często zabierała córkę ze sobą. Oli podobała się wielka recepcja z zegarami na ścianie, które pokazywały różne godziny. Podobały się jej szklane drzwi, które otwierały się same, miękkie dywany tłumiące kroki, zapach hotelu i ogromne lustra.

Ale najbardziej lubiła piękne, uśmiechnięte dziewczyny za recepcją. Marzyła, że kiedyś też taką będzie.

„Trzeba dobrze się uczyć, być kulturalną i uprzejmą. Recepcjonistka to wizytówka hotelu” – tłumaczyła mama.

„Ja mam ładną twarz. Sam mówiłaś, że jestem śliczna” – odpowiadała natychmiast Ola.

„Nie tylko o urodę chodzi. Trzeba znać języki obce i mieć wykształcenie. Dorośniesz, skończysz szkołę, wtedy zobaczymy” – uśmiechała się mama.

W liceum Ola już pomagała mamie sprzątać w hotelu. Przystawała przed lustrami, przyglądając się swojej szczupłej sylwetce. Drażniło ją, że ma za mały biust i że mogłaby podrosnąć choćby o pięć centymetrów. Ale wysokość butów to naprawiała. Za to włosy – gęste, kasztanowe, z dużymi lokami – były jej dumą. MiałOla spojrzała w lustro po raz ostatni, odłożyła klucze służbowe na biurko i wyszła z hotelu, aby odszukać to, co straciła dawno temu – siebie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 2 =

Bilet bez powrotu