Emil i Basia wzięli ślub dwa lata temu. Basia od dawna marzyła o macierzyństwie, więc kiedy się pobrali, już planowała zajść w ciążę. Po pół roku okazało się, że Basia jest w ciąży i była przeszczęśliwa. Emil też się cieszył, ale robił to bardzo powściągliwie. Miał już syna z pierwszego małżeństwa. Co prawda miał z nim dosyć rzadki kobntakt, ale to tylko i wyłącznie przez jego byłą żonę, która nie pozwalała mu na częstsze spotkania z synem. Wszystko jednak bardzo szybko się zmieniło.
Magda coraz częściej zaczęła przywozić syna do ojca. Michałek był bardzo zamkniętym w sobie dzieckiem i nie potrafił jakoś znaleźć wspólnego języka ze swoim ojcem i jego żoną. Cały dzień potrafił po prostu spędzić przed telewizorem. Na początku lata Magda postanowiła zostawić Michałka u ojca na całe dwa tygodnie. Emil najpierw postanowił zapytać żonę o to, czy nie będzie miała nic przeciwko temu, ponieważ jest w ciąży i widział, że jest jej ciężko, a Michał to przecież dość trudne dziecko. Emil pracuje, więc większość czasu to ona będzie z nim spędzała. Chciał wiedzieć, czy kobieta na pewno da sobie z nim radę. Ona jednak stwierdziła, że to tylko dwa tygodnie, więc na pewno da sobie z nim radę.
– Będę traktować ją jak własne dziecko. Nie martw się.
I tak Michał wprowadził się do nich na te dwa tygodnie. Chłopak nie zaprzyjaźnił się co prawda z Basią, ale zachowywał się przyzwoicie.
Pewnego dnia Emil przyszedł z pracy w ponurym nastroju. Basia zrobiła mu herbatę, położyła na stole talerz z ciastem i zaczęła rozmowę:
– Kochanie, co się stało? – zaczęła pierwsza. – Widzę, że coś jest nie tak. Powiedz mi, co się dzieje!
– Basiu, nie uwierzysz. Nawet nie wiem, jak Ci to powiedzieć. Zadzwoniła do mnie Magda i powiedziała, że wychodzi za mąż. Oświadczyła także, że musi sobie ułożyć życie prywatne od początku, więc Michał ma u nas zostać, ale na stałe. Jej nowy mąż nie wie, że ma siedmioletnie dziecko.
Basia uniosła brwi ze zdziwieniem, chociaż nie było ono tak duże, jak spodziewał się mężczyzna:
– Podejrzewałam to, bo wczoraj, sprzątając u Michała znalazłam komplet jego dokumentów. Miałam z Tobą o tym porozmawiać, ale mnie uprzedziłeś.
– Co teraz zrobimy? – zapytał Emil.
– Będziemy żyć jak kiedyś, tylko wychowywać jeszcze Michała.
Emil przytulił żonę i nagle usłyszeli szelest za plecami. W drzwiach stał Michałek i płakał
– Mama nie przyjedzie po mnie?
Emil starał się jak najłagodniej wyjaśnić dziecku całą sytuację. Michał zaczął z nimi żyć. Jakoś Basia poczuła się zmęczona położyła się i zasnęła. Obudziła się przez dotyk. Mała rączka pogłaskała ją po brzuchu.
– Jest mały?
-Tak.
Dziecko akurat kopnęło tam, gdzie była ręka chłopca. Ten przestraszył się i powiedział:
– Och, zrobiłem mu coś?
– Nie,d ziecko się po prostu z Tobą przywitało.
– Czy ono mnie zna? – w niebieskich oczach błysnęło zdziwienie.
– Oczywiście, że Cię zna, jesteś jego bratem. Kiedy się urodzi, będzie Cię bardzo kochać.
– Będzie mnie kochać? A mama mnie nie kocha… nikt mnie nie kocha. Zostawiła mnie!
– Głupoty wygadujesz. My z tatą bardzo Cię kochamy! Jesteś naszym synkiem.
– Naprawdę?
Basia mocno przytuliła chłopca, a łzy radości spływały jej po policzkach.



