Czym jest prestiżowy zawód? Ten, dzięki któremu się dużo zarabia? Albo taki, który wiąże się z dużą ilością podwładnych pod sobą? A może i to i to? A z jakimi umiejętnościami łatwiej jest odnieść sukces: technicznymi czy humanistycznymi? Dla mnie to nie ma znaczenia, ponieważ najważniejsze jest, aby kochać to, co się lubi i regularnie się w nim doskonalić. Wtedy na pewno odniesie się sukces. To zachciało Ci się prestiżu, Basiu… Wydawało jej się, że ledwo co urodziła, a tutaj już Aneta uciekła z rodzinnego gniazdka. Wychowywała córkę sama i wkładała w to wszystkie swoje siły, zarówno fizyczne, jak i materialne. Zapewniła jej możliwość nauki w prywatnej szkole, korepetycje i wszelkiego rodzaju niezbędne jej rzeczy. A co zamierzała robić po szkole?
– Moja Daria chce iść na studia historyczne – odpowiedziała rozmówczyni.
– A kto będzie jej potem potrzebował w pracy i kim niby może potem być? Nauczycielką historii? – pytała oburzona matka Basi, która miała już plany na przyszłość swojej córki.
– Interesuje się historią od piątego roku życia. Przeczytała wiele książek, miała też okazję oglądać wykopaliska.
– To oczywiście wspaniałe, ale jako kto potem będzie pracować, a przede wszystkim, i chyba najważniejsze, ile za to zarobi? Oto jest pytanie.
– Jak długo można decydować za swoje dziecko? Po studiach i tak przecież będzie musiała sama na siebie zarobić i utrzymywać się.
– No dobrze, ale zawód – historyk, co to może dać? Powinna iść na uczelnię techniczną, aby dostać normalną pracę.
– Cóż, nie każdy ma zdolności do nauk ścisłych. moja Daria wcale nie jest technikiem.
– Głupia?
– Dlaczego głupia? – obraziła się rozmówczyni Basi – Z przedmiotów ścisłych ma dobre oceny, ale z historii i innych przedmiotów ścisłych jest po prostu fantastyczna!
– Niech idzie na jakieś studia inżynierskie, a nie takie głupoty. Inżynierowie świetnie zarabiają, więc to byłaby dobra decyzja.
Z tej rozmowy wynika jedno pytanie, które brzmi: Czy młodzi powinni działać w danym zawodzie tylko dla wysokich zarobków, nawet, jeśli się w nim nie spełniają albo nie mają do niego po prostu serca. A może lepiej od początku robić to, co się kocha? Nawet jeśli początkowe zarobki nie będą duże?

