Babcia Nadzieja nie chce wnuka – czyli dlaczego moja teściowa NAPRAWDĘ kocha tylko córkę i wnuczkę, …

Dziennik, 15 marca

Mama twierdzi, że Renatka jest słaba w końcu wytłumaczył mi Rafał. Potrzebuje więcej pomocy, bo przecież nie ma męża. U nas niby wszystko w porządku
W porządku? odwróciła się Weronika. Rafał, przytyłam piętnaście kilo po porodzie.
Plecy mnie bolą, kolana mi strzelają.
Lekarz powiedział, że jeśli nie zadbam o zdrowie, za rok nie będę w stanie podnieść Stasia.
Muszę chodzić na siłownię. Dwa razy w tygodniu po półtorej godziny.
Ty ciągle w pracy, grafik ci się zmienia. Kogo mam prosić, żeby został z synem?
Twojej mamie nie potrzebny wnuk, ma przecież wnuczkę!
Rafał milczał.
Rzeczywiście kogo?
Weronika oparła czoło o chłodną szybę, patrząc, jak wiekowy fiat jej teściowej wolno wyjeżdża z podjazdu.

Czerwone światła mignęły jeszcze na pożegnanie i rozpłynęły się za rogiem.

Na kuchennym zegarze była dokładnie siódma wieczorem.

Danuta Nowak przebywała u nas równo czterdzieści pięć minut.

W salonie Rafał próbował zająć rocznego Stasia.

Malutki Staś kręcił zaciekawiony kółkiem plastikowej ciężarówki, czasem zerkał na drzwi, za którymi przed chwilą zniknęła babcia.

Pojechała? Rafał zajrzał do kuchni, masując sztywność karku.

Odleciała poprawiła Weronika, nie odwracając się. Powiedziała, że Stasio już kaprysi ze zmęczenia, nie chce mu zakłócać rytmu.

No, piszczał parę razy, jak go na ręce brała Rafał próbował się uśmiechnąć, ale wyglądało to dosyć smutno.

Piszczał, bo jej nie poznaje. Nie widzieliśmy jej trzy tygodnie. Trzy!

Weronika gwałtownie odwróciła się od okna i zaczęła zmywać brudne kubki.

Daj spokój, Werka Rafał podszedł z tyłu, chciał ją objąć w pasie, ona jednak zręcznie się wyślizgnęła, łapiąc za gąbkę. Mama po prostu no, przyzwyczaiła się do Julki.

Julka już duża, cztery lata, z nią łatwiej.

Nie łatwiej, Rafał. Ciekawiej dla twojej matki.

Julka to córka Renaty. A Renata to jej ulubiona córka.

A my my tak jesteśmy nikim.

W zeszły piątek znów było to samo.

Danuta Nowak wpadła na minutkę, przywiozła Stasiowi jakąś tanią plastikową grzechotkę i natychmiast oglądała się na drzwi.

Rafał tylko napomknął wtedy, że w sobotę jedzie w delegację i fajnie byłoby, gdyby mama posiedziała chwilkę z wnukiem, w czasie gdy Werka pójdzie do apteki i sklepu.

Ojej, Rafciu, nie mogę! rozłożyła ręce Danuta Nowak. Z Julcią idziemy do teatru lalek, a potem Renatka prosiła, żebym zabrała ją na cały weekend.

Biedna dziewczyna taka zmęczona pracą, potrzebuje ułożyć sobie życie.

Renata wychowywała córkę sama ale to sama było bardzo umowne.

Kiedy Renata szukała siebie i zmieniała facetów, Julka tygodniami mieszkała u babci.

Babcia odbierała ją z przedszkola, woziła na balet, kupowała markowe kurtki i znała wszystkie lalki po imieniu.

Widziałeś jej status? Weronika skinęła na telefon leżący na stole. Zobacz, co twoja mama wrzuciła.

Rafał sięgnął z niechęcią po telefon, przewinął ekran.

Zobaczył zdjęcia Julka je lody, babcia huśta ją w parku, razem lepią plastelinę w sobotni wieczór.

Opis: Moje największe szczęście, moja radość.

Cały weekend z nimi spędziła Weronika ugryzła wargę, by się nie rozpłakać. U nas była dziesięć minut! Tam sielanka.

Rafał, Stasio ma tylko rok. To jej wnuk. Twój syn. Czemu tak go traktuje?

Rafał milczał nic mądrego nie przyszło mu do głowy.

Przypomniało mu się tylko, jak miesiąc temu matka zadzwoniła w nocy, bo kran się zepsuł, wszystko zalewa, więc rzucił wszystko i pojechał przez pół Krakowa ratować.

Przypomniał sobie, jak spłacał jej chwilówkę, którą wzięła, żeby Renacie kupić nowego smartfona na urodziny.

Przypomniał sobie, jak w każdy majowy weekend harował na działce, a siostra z córką opalały się na leżakach.

Spróbujmy jeszcze raz poprosić mamę zaproponował nieśmiało Rafał. Sam z nią pogadam, powiem, że to chodzi o zdrowie, nie o fanaberie.

Weronika nie odpowiedziała. Wiedziała już doskonale, jak się to skończy.

***

Rozmowa odbyła się we wtorek wieczorem.

Rafał włączył głośnik, żeby Weronika wszystko słyszała.

Cześć mamo. Słuchaj… taka sprawa…

Weronika musi chodzić na siłownię, bo lekarz zalecił. Ma bardzo złe plecy…

Oj, Rafciu, jaka siłownia? głos Danuty Nowak był pogodny, w tle śmiała się Julka. Niech w domu ćwiczy.

Mniej pączków jeść, i plecy nie będą bolały.

Mamo, to nie podlega dyskusji. Lekarz przepisał ćwiczenia i masaże.

Mogłabyś zostać ze Stasiem we wtorek i czwartek od szóstej do ósmej? Przyjadę po ciebie.

W słuchawce zapadła cisza.

Rafciu, przecież znasz mój grafik. Odbieram Julcię z przedszkola o piątej. Potem balet, potem spacer.

Renata pracuje do późna, liczy na mnie.

Nie mogę opuszczać wnuczki, żeby twoja Weronika skakała na rowerku!

Mamo, Staś też jest twoim wnukiem. Też potrzebuje uwagi. Widzisz go raz w miesiącu!

Nie zaczynaj, proszę. Julcia to dziewczynka, lgnie do mnie, kocha mnie.

A Staś to jeszcze maluch, nic nie rozumie. Jak podrośnie, pogadamy.

A teraz nie mam czasu, rysujemy.

Już, kończę.

Rafał odłożył telefon na stół.

Słyszałaś? powiedziałem do żony. Mój syn musi sobie zasłużyć na uwagę babci?

Ma dorosnąć do tego, żeby babcia zechciała go zauważyć?

Rafał, nie wiedziałam, że ona tak powie…

A ja wiedziałam! wykrzyknęła Werka. Wiedziałam to od dnia wyjścia ze szpitala, jak się spóźniła dwie godziny, bo Julci musiała kupić nowe rajstopy!

Nie jest mi przykro z powodu siebie. Może i uważa mnie za grubą leniwą babę.

Przykro mi za Stasia. Dorośnie i zapyta: Mamo, czemu babcia Danusia zawsze jest z Julką, a mnie omija szerokim łukiem?

Co mam mu odpowiedzieć? Że ciocia to ulubiona córka, a jego tata to po prostu kasa i majster do napraw dla własnej matki?

Rafał krążył po kuchni, chodził tam i z powrotem dobre dziesięć minut, w końcu nagle stanął i powiedział stanowczo:

Pamiętasz, rozmawialiśmy o kuchni dla niej?

Weronika skinęła głową.

Pół roku odkładali pieniądze, by na jubileusz zrobić niespodziankę Danucie Nowak.

Rafał już wybrał meble, załatwił ekipę, dogadał rabat.

Kwota była konkretna starczyłoby też na roczny karnet do najlepszego fitness klubu z basenem i trenerem personalnym dla Werki.

Remontu nie będzie powiedział twardo Rafał. Jutro dzwonię do sklepu i anuluję zamówienie.

Serio? Weronika spojrzała wielkimi oczami.

Całkowicie. Skoro mama ma czas i siły tylko dla jednej wnuczki, to będzie musiała też sama ogarniać swoje sprawy.

Albo poprosi Renatę. Niech naprawi krany i przywozi ziemniaki z działki, niech spłaca długi.

A my wynajmiemy dla ciebie nianię na czas twoich treningów.

***

Następnego ranka Danuta Nowak sama zadzwoniła.

Rafciu, myślałam, że w tym tygodniu przyjedziesz, spojrzysz na moją okap kuchenny? Ledwo działa, cały dym w mieszkaniu. Julcia pyta: Gdzie mój wujek Rafał?

Rafał zamknął oczy, siedział wtedy w biurze.

Zawsze do tej pory już guglował, ile co kosztuje, jak to rozwiązać.

Ale teraz

Nie przyjadę, mamo odpowiedział spokojnie.

Jak to nie przyjedziesz? głos momentalnie rozczarowany. A okap? Uduszę się tu!

Poproś Renatę. Albo jej nowego mężczyznę.

Mam teraz inne sprawy. Skupiam się na zdrowiu Werki, musimy wszystko dokładnie rozplanować.

Będę siedział z synem.

Przez jakieś fanaberie? żachnęła się matka. Przez zachcianki żony porzucasz matkę?

Nikogo nie porzucam. Ustalam priorytety. Tak jak ty.

U ciebie na pierwszym miejscu Julka i Renata. U mnie Staś i Weronika.

Proste i sprawiedliwe.

Ty mi pyskujesz!? wrzasnęła matka. Ja ci życie dałam! Wychowałam człowieka z ciebie!

A ty tak z matką?!…

W czym pomogłaś, mamo? zapytałam spokojnie. Pomagałaś Renacie za moje pieniądze?

Pozwalałaś jej się wyspać, jak ja harowałem na działce?

Powiem jeszcze meble kuchenne, które mieliśmy ci na jubileusz kupić Zrezygnowaliśmy.

Pieniądze pójdą na nianię. Wnukowi babcia za bardzo zajęta.

Po trzech sekundach matka rzuciła się na mnie przez telefon:

Jak śmiesz! Jestem twoją matką! Życie ci oddałam! Zwariowałeś przez tę swoją Weronikę!

Julcia jest sierotą za życia ojca, ona potrzebuje miłości! Wasz Stasio jak pączek w maśle, wszystko ma!

Czemu uważasz, że MUSZĘ go kochać?

Moje serce jest dla Julki! Najważniejsza jest!

Niewdzięcznik! Nie dzwoń, nie przychodź!

Rafał rozłączył się w milczeniu.

Ręce trochę mu drżały, ale czuł dziwną ulgę. Wiedział, że burza dopiero się zaczyna.

Teraz matka zadzwoni do Renaty, tamta zasypie ich wiadomościami o skąpstwie i bezduszności.

Będą łzy, groźby, próby wzbudzania poczucia winy.

Tak też się stało.

Kiedy wrócił wieczorem do domu, Weronika już wiedziała wszystko teściowa nagrała jej pięciominutową wiązankę, gdzie żmija podkuchennik to było najłagodniejsze określenie.

Jesteś pewien, że dobrze robimy? Werka niemal szeptała, gdy Staś usnął, a oni usiedli do kolacji. W końcu to twoja matka.

Matka to ktoś, kto kocha wszystkie swoje dzieci i wnuki, a nie wybiera faworytów i traktuje resztę jak dojną krowę na każdą okazję.

Za długo na to przymykałem oczy. Tłumaczyłem sobie taki już ma charakter.

Ale gdy usłyszałem, że jej zdrowie mojej żony i dobro syna ją nie obchodzą, bo ma grafik z Julką

Nie. Wystarczy.

**

Trwało to długo.

Renata i Danuta, gdy nagle ucięły się zapomogi, zaczęły do nas wydzwaniać, wyzywać, prosić, szantażować sumienie brata i syna.

Ignorowaliśmy wreszcie zrobiliśmy coś dla SIEBIE.

Po dwóch tygodniach od tamtej awantury Renata przyszła osobiście.

Z progu wrzeszczała, nazwała mnie pantoflem, żądała, żebym opłacił rachunki matki, dał pieniądze na zakupy, lekarstwa.

Zamknąłem jej drzwi przed nosem. Wystarczy. Bycie wdzięcznym synkiem już mi się znudziło.

Teraz wiem jedno bez względu na to, jak bardzo chcesz być dobrym synem, musisz szanować i siebie oraz swoją rodzinę. Jeśli ktoś nie chce cię wpuścić do swojego serca na tych samych zasadach co innych nie musisz walczyć o względy. Najważniejsi są ci, którzy zawsze stoją przy tobie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć + piętnaście =

Babcia Nadzieja nie chce wnuka – czyli dlaczego moja teściowa NAPRAWDĘ kocha tylko córkę i wnuczkę, …