Babcia dała mi radę, jak ratować małżeństwo. Tego się po niej nie spodziewałam

Babcia poradziła mi, żebym znalazła sobie kochanka

Ostatnio strasznie pokłóciłam się z mężem i postanowiłam pojechać na weekend do mojej babci. Pomyślałam, że zdystansuję się od problemu, a mój mąż też na spokojnie sobie wszystko przemyśli, a potem porozmawiamy jeszcze raz na spokojnie. Gdy pojawiłam się na progu domu, babcia powitała mnie bardzo serdecznie. Czekała z suto zastawionym stołem tak, jakbym co najmniej nie miała przyjechać sama. A później udzieliła mi rady, której się nie spodziewałam.

Usiadłyśmy z babcią do obiadu i praktycznie od razu zaczęłam narzekać na męża. Babcia słuchała mnie uważnie, analizując każde wypowiedziane przeze mnie słowo. Zawsze była bardzo uważną słuchaczką i dopiero, jak skończyłam, przez chwilę milczała i zastanawiała się, a potem udzieliła mi zaskakującej rady. Tym razem jednak wolałabym nie usłyszeć żadnej rady niż tę, której mi udzieliła.

Babcia westchnęła ciężko. Czekałam, aż powie coś sensownego, ale milczała. Potem wstała od stołu. Patrzyłam, jak chodzi po pokoju i wciąż nic nie mówiła.

– Babciu, powiesz coś? Potrzebuję Twojej rady!
– Musisz znaleźć sobie kochanka! Miałam podobną sytuację i dopiero to pomogło! – wypaliła moja 75-letnia babcia.

Przez następne dwie godziny babcia opowiadała o swoich romansach, w które wchodziła w tajemnicy przed dziadkiem. Przyznała, że kochała bardzo mojego dziadka, ale romanse pozwalały jej na utrzymanie związku w dobrej kondycji. Nigdy bym nie pomyślała, że babcia miała nawet jednego kochanka, a ona miała ich całą masę!

Po wyjeździe od babci zaczęłam zastanawiać się nad jej radą. Kocham mojego męża, ale czuję, że w naszym małżeństwie nie dzieje się najlepiej. Coraz częściej się kłócimy, a później nastają ciche dni. Czuję, że się od siebie oddalamy, choć wciąż jest między nami uczucie, z którego nie chciałabym rezygnować.

Może rada babci pozwoliłaby mi ocalić związek i rodzinę. W głowie kłębi mi się mnóstwo myśli. Nie wiem, co o tym sądzić. A Wy, mieliście taką sytuację? Co byście zrobili na moim miejscu? Czy zdradę w ogóle da się utrzymać w tajemnicy i wieść normalne życie? Może jednak powinnam w inny sposób próbować ratować moje małżeństwo? Poradźcie, bo sama nie dam sobie rady.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 − pięć =

Babcia dała mi radę, jak ratować małżeństwo. Tego się po niej nie spodziewałam