Autor: Dobromira Wysocka
Kiedy już mnie nie będzie? wyszeptała synowa. Jej oddech był ciepły i pachniał tanim espresso.
Drogi Dzienniku, Z przerażenia, że coś strasznego się stało, zgłosiłem się na policję, licząc, że odnajdą
Deszcz pada z nieustanną siłą, jakby niebo chciało spłukać każdy zakamarek miasta. Asfalt lśni pod latarniami
Do kogo pani przyszła? rzucił chłopak za kontuarem, nie odrywając wzroku od lśniącego smartfona, który
Miasto otulone czarnymi cieniami dusiła się w przytłumionej, ciężkiej ciszy, przerywanej jedynie rzadkimi
Z głębokim wdechem, jakby zbierając siłę przed skokiem w nieznane, Grażyna Kowalska przekroczyła próg
Opowiadam, jak pewnego dnia los splótł ze sobą dwie zupełnie odmienne kobiety jedną, którą znała cała
12marca2024 Żartujesz, rzuciła Bogna, patrząc na mnie szeroko otwartymi oczami. Skinąłem głową.
**Dziennik, 12kwietnia 2024r.** Wyobraźcie sobie tę scenę. Moja siostra Jadwiga prawdziwa modystka, zawsze
Zuzanno, już chcemy jeść! Dość leżenia! odezwał się z irytacją pod nosem mąż. Głowa waliła, gardło bolało









