Autor: Dominika Mazurek
Wigilia, siedemnaste nakrycie stało przy krótszym boku stołu, tam gdzie zawsze siadywał Tadeusz, zanim
Kiedy zobaczyłam te dwie kreski na teście, usiadłam na brzegu wanny i płakałam jak głupia. Nie ze strachu.
Rok temu Magda powiedziała mi, że oszczędza na wakacje nad Bałtykiem. Nie na wczasy w Międzyzdrojach
Halina Zawadzka mieszkała w Kłodzku od czterdziestu lat, w tym samym domu z czerwoną dachówką przy ulicy
Mam na imię Maks, mam dwadzieścia cztery lata i warsztat samochodowy po ojcu w Radomiu. Trzy podnośniki
Miałam dziewięć miesięcy ciąży, skurcze co pięć minut i męża, który uznał, że kolacja z klientem jest
Nazywam się Krystyna Woźniak, mam sześćdziesiąt jeden lat i od dwudziestu trzech pracuję w aptece przy
Basia Rutkowska modliła się codziennie o siódmej rano, zanim jeszcze wnuki wstały do szkoły.
Telefon zawibrował, gdy Bożena Kubiak leżała na wózku w kanale, z ręką umazaną smarem po łokieć.
Marta Sobczak zamykała lodówkę na zaległości, kiedy szyba jej kwiaciarni omal nie wyleciała z futryny.









