Antek pokłócił się z żoną, która wyszła z domu i nie wróciła. Nawet nie przypuszczał, co wymyśliła

Antek zadzwonił do mnie w sobotę rano. Wczoraj pokłócił się z żoną, w końcu ta gdzieś wyszła i nadal nie wróciła. Nie próbował do niej dzwonić, ponieważ nie czuł się winny. Oczywiście przyjechałem z pomocą przyjacielowi. Chciał zgłosić to na policję, ale powiedziałem mu, żeby najpierw poszedł do jej przyjaciółki. Gdy znalazł się pod jej drzwiami, Sylwia dziwnie na niego spojrzała, nic się od niej nie dowiedział. Przeszliśmy drogą, którą mogła iść jego żona, pytaliśmy ludzi, nikt jej nie widział. Powiedział, że lepiej będzie zadzwonić na policję, obejrzeć kamery, ale namówiłem go po raz drugi, żeby na razie tego nie robił i zadzwonił do teściowej.

– Mogła pojechać do swojej matki, zabrać ze szkoły córkę – zasugerował jego przyjaciel.

Mężczyzna wybrał numer do teściowej, a ta prawie zawału nie dostała, ponieważ jej córka nie przyjechała do niej. Na szczęście szybko wymyślił co odpowiedzieć i nic się nie stało. Antek postanowił zadzwonić na policję. Nie zdążyliśmy wejść do ich domu, gdy za nami do drzwi zapukał policjant.

– Chodzi o zaginioną. Dzień dobry.

Antek bardzo przejęty, zaczął chaotycznie opowiadać policjantowi co się stało.

– Czy miał pan konflikt z żoną?

–  Konflikty czasem mieliśmy, tak jak wszyscy. Dzisiaj rano też się pokłóciliśmy.

Mężczyzna uświadomił sobie, że już dawno nie okazywał żonie miłości. Nawet ostatnio zapomniał o jej urodzinach, wstyd mu teraz, nie powinien się tak zachowywać.

– I co? Żałuje pan teraz? – zapytał policjant.

– Tak, bardzo żałuję! Chcę, żeby żona wróciła!

Antek bardzo się denerwował, nie umiał sobie znaleźć miejsca.

– Będziemy szukać. Proszę wymienić znaki szczególne zaginionej?

– Ma bliznę na plecach.

– Ta informacja wystarczyła policjantowi.

Jego przyjaciel musiał już jechać do domu i prosił mężczyznę, żeby go informował o wszystkim. Antek wszedł do pokoju, biorąc jej szlafrok, zbliżył go do policzka i zaczął płakać. Mówił słowa o wielkiej miłości do żony i nagle usłyszał głos jakby z góry:

– Późno Antośku, trzeba było wcześniej mi to powiedzieć.

Mężczyzna tak się przestraszył głosu, że zawołał:

– Tak, masz rację, nic już nie mów, bo zwariuję!

To była jego żona. Wyszła z szafy i przytuliła męża. Powiedziała mu, że musiała tak postąpić, bo od dziesięciu lat nie słyszała od niego ani słowa o miłości? Wszystko to było inscenizacją, aby ponownie przekonać się, że mąż ją kocha.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − 7 =

Antek pokłócił się z żoną, która wyszła z domu i nie wróciła. Nawet nie przypuszczał, co wymyśliła