Anna piła herbatę, gdy nagle w mieszkaniu nad nią zaczęli coś przenosić. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie to, że nikt nie mieszkał w tym lokum

Anna wracała do domu po ciężkim dniu pracy. Na parkingu nie było miejsc i musiała zostawić samochód za domem. Było ciemno, a okna z mieszkania Anny nie wychodziły na to miejsce. Wróciła do domu, nalała sobie herbaty i zjadła obiad. Sąsiedzi z góry coś przenieśli. Anna przestraszyła się, bo nikt tam nie mieszkał przez długi czas – zastanawiam się, kto kupił to mieszkanie? „Mam nadzieję, że nie będą tak głośni jak dawni lokatorzy” – pomyślała głośno dziewczyna. Potem Anna poszła spać, ale nie mogła zasnąć. Myślała i myślała o nowych sąsiadach i przyszła do pracy zdezorientowana. Nowy sąsiad jej się nie spodobał. Zajmował jej miejsce na parkingu, urządzał hałaśliwe imprezy i był źródłem dużego hałasu.

Pewnego razu jego pies w ogóle wpadł przed drzwi dziewczyny. Czy to jest normalne? Jej przyjaciele radzili Annie, aby nie zwracała uwagi i w końcu znalazła chłopaka. Czas mijał, dziewczyna wciąż była sama. Nadal była zirytowana sąsiadem, a ona go również denerwowała. Na Sylwestra Anna zaprosiła do siebie swoje przyjaciółki i ich mężów. Jakby chciała udowodnić sąsiadowi, że potrafi też urządzać fajne imprezy. Dziewczyna przypomniała sobie, że zapomniała kupić ser. Wybiegła z mieszkania i w windzie spotkała swojego „ukochanego” sąsiada. Oboje spojrzeli na siebie ze zdziwieniem. Winda zatrzymała się między piętrami.

– Wiedziałam! Za każdym razem, gdy Cię widzę, coś się dzieje! niespodziewanie wyznała Anna.

– Ty to też jesteś irytująca! Nawet mój pies szczeka na Ciebie, chociaż nigdy tego nie robi – facet nie był daleko w tyle.

Wymienili kilka słów i w windzie zapadła cisza. Tak się złożyło, że Anna powitała Sylwestra ze swoim niechcianym sąsiadem. Wkrótce zaczęli się śmiać i przepraszać nawzajem. Jedli ser, który kupiła Anna, i kiełbasę, którą przywiózł sąsiad. Po dwóch godzinach w końcu naprawiono usterkę i wyszli z windy.. A rok później pobrali się i nadal żyją bardzo przyjaźnie i szczęśliwie. Cud sylwestrowy istnieje…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + jedenaście =

Anna piła herbatę, gdy nagle w mieszkaniu nad nią zaczęli coś przenosić. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie to, że nikt nie mieszkał w tym lokum