Anioł Stróż – Tajemnica w Sercu Polski

Aniołstrażnik

Jagoda Nowak nie pamiętała rodziców. Ojciec zostawił ciężarną matkę i od tego czasu zniknął z jej życia. Mama zmarła, gdy Jagodzie skończył się rok. Nagle zdiagnozowano u niej raka i choroba wypaliła ją jak świecę.

Jagodę wychowywała babcia Zofia, matka jej matki. Męża straciła już w młodości i całe dnie poświęciła córce i wnuczce. Od pierwszych chwil między Jagodą a babcią zaiskrzyła się duchowa więź Zofia natychmiast wyczuwała, czego potrzebuje mała Jagódka, i zawsze doskonale się rozumiały.

Babcię Zofię lubili wszyscy od sąsiadów po nauczycieli w szkole. Nie plotkowała, nie oceniała, a kiedy ktoś potrzebował rady, od razu zwracał się do niej. Jagoda czuła się szczęśliwa, mając taką babcię.

Swoje własne życie miłosne Jagoda nie potrafiła poukładać. Szkoła, studia, praca ciągle w biegu, ciągle coś do zrobienia. Chłopcy byli, ale żaden nie był ten właściwy. Babcia nie mogła przestać się martwić: Co ty, Jagodo, wciąż w kobiecym świecie, a przy okazji nie znajdziesz żadnego porządnego faceta? Jesteś przecież piękna i mądra!. Jagoda starała się żartować, lecz w duchu wiedziała, że po trzydziestce powinna już mieć rodzinę.

Niespodziewanie babcia Zofia nie obudziła się rano serce w czasie snu przestało bić. Jagoda nie mogła uwierzyć w to, co się stało. Jej dni płynęły dalej w autopilocie: praca, zakupy, ale w domu czekała już tylko kotka Myszka. Samotność przytłaczała ją jak mgła nad Wisłą.

Pewnego popołudnia wsiadła do SKM i czytała książkę. Naprzeciw niej usiadł przystojny mężczyzna w ok. czterdziestce, elegancko ubrany Aleksander. Spojrzał na nią z zainteresowaniem, a jej to dziwnie podobało się.

Zaczął rozmowę o literaturze, a Jagoda potrafiła rozmawiać o książkach godzinami. Jak w Człowieku z marmuru pomyślała. Kiedy nadszedł czas wysiadać, nie chciała jeszcze iść do domu. Aleksander zaproponował kontynuację w pobliskiej kawiarence. Jagoda zgodziła się z entuzjazmem.

Od tego dnia rozpoczęli zawrotny romans. Codziennie rozmawiali telefonicznie, rzadziej spotykając się osobiście. Aleksander był zajęty w pracy, unikał pytań o swoją przeszłość, rodzinę i zawód. Jagodę to nie niepokoiło po raz pierwszy czuła się szczęśliwa przy mężczyźnie.

Pewnego weekendu Aleksander zaprosił ją do eleganckiej restauracji i dał do zrozumienia, że to będzie wyjątkowy dzień. Jagoda wyczuła, że ma zamiar się o nią oświadczyć. Była w siódmym niebie. W końcu miałby męża, dzieci, rodzinę jak każdy z nas. Tylko szkoda, że babcia nie zdążyła tego zobaczyć.

Wieczorem, leżąc na kanapie, Jagoda zaczęła przeglądać internetowy sklep z ubraniami. Zafascynowana, przewijała aplikację, aż w końcu zasnęła.

W śnie zobaczyła babcię w jej ulubionej sukni, jak siada na kanapie i głaszcze Jagodę po głowie. Babciu, skąd tu jesteś? Przecież nie żyjesz! zapytała zdziwiona. Babcia odpowiedziała: Jagodo, nie jestem daleko, zawsze przy tobie, widzę i słyszę wszystko. Nie pożyczaj serca temu facetowi, jest zły. Posłuchaj mnie. Potem zniknęła w powietrzu.

Jagoda obudziła się, nie rozumiejąc, co się stało. Przypomniała sobie sen, ale wciąż szukała sukni, a niepokój nie dawał spokoju. Dlaczego babcia ostrzegała przed Aleksandrem, którego nie znała? Nie mogła wybrać stroju i zasnęła znowu, pogrążona w zamieszaniu.

Dzień X zbliżał się nieubłaganie. Nie udało jej się wybrać sukni wszystko spadało z rąk, a babci słowa krążyły w głowie. Jagoda nigdy nie wierzyła w prorocze sny, ale babcia zawsze była przy niej, więc może naprawdę widziała coś z drugiej strony?

W sobotę przybiegła do restauracji w starej sukni, zupełnie nie nowej. Aleksander od razu zauważył jej nastrój. Coś cię trapi, kochanie? zapytał. Nic, wszystko w porządku odpowiedziała, próbując się uśmiechnąć. Aleksander udawał, że wierzy, rzucał żarty, starał się rozbawić Jagodę. Na koniec kolacji, jak z filmu, ukląkł i wyciągnął małe pudełko z pierścionkiem.

Jagodę ogarnęło zawroty głowy, szum w uszach, a w rogu pokoju zobaczyła babcię, patrzącą przez okno. To był znak. Przepraszam, Aleksandrze, nie mogę. wykrzyknęła, łamiąc serce. Co ja zrobiłem źle? zapytał on. Nic, po prostu zaufałam babci, odpowiedziała i wybiegła z restauracji.

Aleksander gonił ją, oczy płonęły gniewem. Zaczynał potrząsać i krzyczeć: To co, nie chcesz się ożenić? To zostaniesz sama z tą Myszka. Kto cię potrzebuje, kurka na podwórku!. I tak odszedł, pozostawiając Jagodę w szoku. Oto ten inteligentny, wykształcony, kochający mężczyzna teraz pełen wściekłości i obelg.

Następnego dnia Jagoda poszła do swojego kolegi z klasy, Andrzeja, który pracował w Komendzie Policji i zawsze pomagał dawnym znajomym. Poprosiła go, by sprawdził Aleksandra, podając zdjęcie i kilka informacji.

Niedługo potem Andrzej zadzwonił: Jagodo, nie mogę cię pocieszyć Aleksander to oszust, oskarżony o liczne przestępstwa. Znał samotne kobiety, wchodził w małżeństwa, a potem wykorzystywał je do wzięcia kredytów i mieszkania na ich nazwisko. Potem je wyrzucał i rozwodził się. Ma już kilku wyroków. To były właśnie te wiadomości. Jak babcia wiedziała, że jest zły?

Dzięki, babciu, że wciąż jesteś przy mnie i ratujesz mnie przed katastrofą pomyślała Jagoda, patrząc na kotkę Myszka, którą właśnie nakarmiła.

Wróciła do domu z podniesioną głową, wiedząc, że nie jest sama. Dusze bliskich ludzi obserwują nas po odejściu i stają się naszymi aniołamistrażnikami, chroniąc przed nieszczęściem. Czy to prawda? Chciałoby się wierzyć, że tak właśnie jest.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × cztery =

Anioł Stróż – Tajemnica w Sercu Polski