Był dzień wolny, Waldek i córka poszli na spacer. Amelka bardzo lubiła spacerować z ojcem. Rano w parku było mało ludzi, więc Waldek pozwolił córce pobiegać. Nagle podbiegła do niego:
– Tato, spójrz, znalazłam tam telefon. Spójrz, JEST NOWY! Tatusiu, proszę, mogę go zatrzymać?
Waldek wziął telefon, był zupełnie nowy, tylko nie był naładowany.
– Oczywiście nie możesz, córko. Ten, kto go stracił, z pewnością był bardzo zdenerwowany. Wyobraź sobie, że straciłabyś jakąś swoją rzecz
. – Ale nikt go nie szuka, tato!
Rozejrzał się, ludzie chodzili, ale nikt niczego nie szukał.
– Muszę napisać ogłoszenie – powiedział Waldek.
Amelka była niezadowolona z decyzji ojca i zdenerwowana mruknęła: „może go nie potrzebował i po prostu go wyrzucił”.
– W każdym razie nie możesz brać rzeczy kogoś innego. Usiądźmy na ławce, a opowiem Ci historię.
Waldek opowiedział córce przypadek, który przydarzył mu się w dzieciństwie. Kiedyś wraz z przyjacielem w tramwaju znaleźli pieniądze zawinięte w gazetę. Waldek chciał dać go kierowcy, ale jego przyjaciel wziął paczkę, wsunął ją pod koszulkę i wysiadł z tramwaju. Borys próbował go przekonać, że pieniądze są niczyje, a skoro je znaleźli, to znaczy, że teraz należy do nich. A kiedy dotarli do domu, Borys wsunął mu siatkę w ręce i powiedział, aby Waldek zabrał go do siebie, ponieważ jego ojciec je znajdzie. A jutro podzielą się i zdecydują na co wydać. Przestraszony Waldek przyniósł pieniądze do domu i schował je pod łóżkiem. Wieczorem przyszła ciocia Ania. Płakała. Jej córka była chora i potrzebowała pieniędzy na operację. Ojciec obiecał, że w pracy też poprosi wszystkich, a potem Waldek wyciągnął pieniądze i dał ojcu, mówiąc mu, skąd je mam. Ojciec dał pieniądze cioci Annie i powiedział mi, że jeśli nagle znajdzie się właściciel, weźmie pożyczkę i na pewno zwróci pieniądze. Daria przeszła operację i została uratowana.
To prawda, że Borys dąsał się na niego przez długi czas, ale Waldek wiedział, że uratowali czyjeś życie. Ale przez cały czas nie odpuszczało mu poczucie winy. I jakoś, gdy był już dorosły, jechał autobusem, nieświadomie podsłuchał rozmowę dwóch mężczyzn. Mężczyzna opowiadał, jak w tramwaju kilka lat temu stracił pieniądze, które wziął na kredyt na mieszkanie. Kiedy wyszli z autobusu, Waldek podszedł do niego i powiedział, że on i przyjaciel znaleźli jego pieniądze. Waldek powiedziała mu, na co wydał pieniądze. Zaproponował, że zaciągnie pożyczkę i zwróci mu całą kwotę, ale mężczyzna odmówił, ponieważ spłacił pożyczkę, a zamiast mieszkania kupił dom na wsi. Amelka zrozumiała i zgodziła się z ojcem. Wydrukowali ogłoszenie i po kilku dniach znalazła się właścicielka, a Waldek dla córki na urodziny kupił nowy telefon.




