Amanda była zmęczona – mąż zaproponował jej rezygnację z pracy. Potem się nudziła, więc mąż znalazł dla niej odpowiednie stanowisko. Pewnego dnia usłyszał, że rozmawia z przyjaciółką i żałował wszystkiego, co dla niej zrobił.

Amanda i Edward pobrali się. Dla obojgu było to drugie małżeństwo, byli po czterdziestce. Trudno było nazwać ich związek oparty na miłości. Raczej bali się samotności, a poza tym oboje byli dla siebie korzystną opcją. Edward miał mieszkanie w stolicy i był zamożny. Amanda za to była bardzo pracowita – jak sama często zaznaczała, pracowała od 18 roku życia, ale otrzymywała grosze. Była dobrą gospodynią domową i pysznie gotowała. A Edward był skomplikowanym człowiekiem, który dobrze zarabiał i był hojny. Dawał żonie pieniądze na gospodarstwo, a jeśli się skończyły, dawał więcej bez słowa. Ale to się rzadko zdarzało, ponieważ Amanda była bardzo oszczędna. A także dawał żonie drogie prezenty, złotą biżuterię i bilety na wakacje. Ogólnie ich małżeństwo było korzystne dla obu stron i wszystko było w porządku. Minęło ponad dziesięć lat, a Amanda była zmęczona byciem gospodynią domową.

Pewnego dnia Edward usłyszał jej rozmowę z przyjaciółkami.

– Nie pomaga mi, jestem bardzo zmęczony. Ja też pracuję, ale po pracy gotuję, sprzątam. Podoba mu się wszystko, ale jakim wysiłkiem to robię.

W rzeczywistości mężczyzna na początku związku robił wszystko. Prasował koszule, mógł wyprasować całą bieliznę, mył naczynia, odkurzał, smażył ziemniaki. Raz, drugi, a potem Edward usłyszał od Amandy, że to babskie sprawy i żeby Edward przestał to robić.

– Wszystko mnie boli, a on tego nie widzi! Nie docenia!

Edward wezwał żonę na rozmowę.

– Rzuć pracę. Moja pensja nam wystarcza. Mamy mieszkanie, domek letniskowy, samochód i oszczędności. Uważam, że musisz się uwolnić i wykonywać tylko prace domowe, aby nie męczyć się tak bardzo.

Amanda zgodziła się i zrezygnowała z pracy, ale jej życie jako gospodyni domowej było i tak męczące. Obowiązki zajmowały jej mało czasu, a z resztą co miała zrobić? Nie chciała iść na jakieś kursy, bo to pieniądze rzucone na wiatr. Wolała rozmawiać z przyjaciółkami przez telefon, była typem domownikia. Chodziła do wnuków, ale i to zajmowało mało czasu. Czegoś jej brakowało. Skarżyła się mężowi. Podjęto wspólną decyzję. że mąż załatwi Amandzie pracę. Mąż znalazł odpowiednie dla niej stanowisko, a ona przeszła do pracy. Jakby ożyła i była młodsza. Edwardowi podobało się, że jego żona zaczęła mniej narzekać i marudzić. Minęło trochę czasu, a Edward ponownie przyłapał żonę i przyjaciółkę przy filiżance herbaty.

– Jestem zmęczona! Do pracy, a potem do domu. Jestem tak zmęczona, ale muszę iść do sklepu i przygotować jedzenie. I nie dba o to, nie widzi, nie pomaga i nie docenia.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście + 19 =

Amanda była zmęczona – mąż zaproponował jej rezygnację z pracy. Potem się nudziła, więc mąż znalazł dla niej odpowiednie stanowisko. Pewnego dnia usłyszał, że rozmawia z przyjaciółką i żałował wszystkiego, co dla niej zrobił.