Alicja i Damian pobrali się dwa lata temu. Zamieszkali u swoich rodziców, ale niedawno postanowili kupić swoje mieszkanie. Przyjrzeli się wielu opcjom, przepatrzyli ponad dwieście ogłoszeń. „Sprzedam przestronne dwupokojowe mieszkanie, trzecie piętro, duża kuchnia i dwa balkony. Mieszkanie było remontowane pięć lat temu. Okolica jest zielona, wokół są parki i sklepy”.
– Nie podoba Ci się? – Zapytał Damian.
– To dziwne. – Powiedziała Alicja. – Taka wspaniała oferta za tak małą kwotę.
– Mieszkanie jest pod hipoteką. – Powiedział Damian. – Ciepłe i przytulne trzypokojowe mieszkanie dla dużej rodziny. Położone na trzecim piętrze. Wszystko, czego potrzebujesz. Na parterze, tuż pod mieszkaniami, znajduje się supermarket. W pobliżu znajdują się parking, szkoła, przedszkole i przychodnia.
– Czy to nie dobrze? – Zapytała Alicja. – Ale spójrz na adres. Do najbliższej stacji metra jest prawie czterdzieści siedem minut drogi. Nie mamy nawet drugiego samochodu, żeby wszystkim było wygodnie. Rano do pracy, musiałbyś jechać autobusem. – Alicja spojrzała na męża. – Ale jeśli Ci się podoba, kupmy go. – Zaproponowała.
– Mogę jeździć autobusem.
– To dobrze, zobaczymy.
Wybrali ogłoszenie, które mówiło, że wszędzie jest praktycznie blisko, pokoje są przestronne, a okolica przepiękna.
– To nie może być takie dobre za tę cenę. – Powiedziała Alicja, która cały czas miała wątpliwości, ale Damian postanowił to sprawdzić i umówili się ze sprzedającym.
Spotkał ich przyjazny mężczyzna w wieku trzydziestu pięciu lat. Uśmiechnął się do nich, zaoferował kapcie, przyniósł nawet butelkę wody. Pierwszy pokój był atrakcyjny. Nowo wyremontowany, cały w beżowych odcieniach. To, co powiedział im później sprzedający, nie było wspomniane w ogłoszeniu. W mieszkaniu zameldowani byli jego brat i mama, mieszkali w małym pokoju. W pokoju obok siedziała kobieta w wieku około siedemdziesięciu pięciu lat. Siedziała w milczeniu, nawet na nich nie patrzyła.
Zobaczywszy całą sytuację, Alicja i Damian stanowczo odmówili jego kupna.

