– Kochanie, wytrzymaj jeszcze trochę, mamy małą córeczkę, więc nie mogę ot tak odejść. Nie jestem żadnym potworem ani oszustem. Kobieta taka jak Ty nie mogła pokochać nieodpowiedzialnej osoby, dlatego naprawdę, bądź cierpliwa – córka trochę podrośnie, żona wróci do pracy, dzięki czemu będą mniejsze alimenty, a ja odejdę do Ciebie ze spokojną głową. Teraz nie mogę, to byłoby nie w porządku. Wiem, że tęsknisz, ja też, aż wariuję. Nie mogę się doczekać, kiedy Cię już zobaczę, mój skarbeczku! A jak tam mój mały książe? Też go mocno ściskam! Powiedz mu, że tatuś bardzo za nim tęskni. Nie smuć się, Agusia. Może wyślę Wam więcej pieniędzy, to pójdziecie w jakieś fajne miejsce? Rafałek coś mówił, że chciałby do parku wodnego! Ok, całuję,pa! Spróbuję przyjechać w przyszłym tygodniu.
– Aga, moja córka ma problemy, będzie sprawa w sądzie. Wszystkie pieniądze wydałem na prawników. Przepraszam, że nie pojawię się na imprezie urodzinowej Adasia, ale złóż mu ode mnie życzenia i ucałuj. Wiem, że córka już jest duża, ale widzisz, w jakiej trudnej sytuacji jesteśmy, nie mogę ich ot tak teraz zostawić tym bardziej. Kim będę dla mojej córki? Prawdziwym zdrajcą! Mężczyźni tak się nie zachowują, nie mogę czegoś takiego zrobić. W porządku kochanie, całuję. Jesteś moją radością.
– Kochanie, wiedz, że kocham tylko Ciebie i chcę być z Tobą. Córka jednak dostała ten wyrok i nie mogę zostawić samej żony, ona sobie nie poradzi i być może jeszcze coś sobie zrobi. Po tym wszystkim straciła sens życia, muszę ją wspierać. Wiem, że jesteś zmęczona czekaniem, ale jeszcze trochę. Jak tam syn? Masz już pracę? No widzisz, jaka z Ciebie zaradna kobieta! Powiedz też synowi, że jestem z niego dumny.
– Żona zachorowała, jest w bardzo ciężkim stanie. Nie mogę jej tak zostawić po tylu latach wspólnego życia. Razem wychowaliśmy córkę! Wkrótce wszystko się ułoży i będziemy razem.
– Nie ma już żony, ale córka wyszła z więzienia. Pomogę jej wrócić do normalnej rzeczywistości, a Ty w końcu za jakiś czas będziesz mogła się do mnie wprowadzić!
– Dzień dobry! Przepraszam, kto dzwoni? Agnieszka? A do kogo? Mariusz Iwański zmarł miesiąc temu. Kim jestem? Jego córką. Nie, nic o Pani mi nigdy nie mówił. O czym Pani mówi, w jakim więzieniu? Na pewno nic się Pani nie pomyliło? Tak, Mariusz jest moim ojcem, ale nigdy nie siedziałam w więzieniu. Skończyłam studia, pracowałam, wyprowadziłam się od rodziców. Po śmierci mamy miał inną kobietę, mieszkał z nią nawet. O Pani nic nie wiedziałam. Mam brata? Mówi Pani poważnie?
Agnieszka siedziała i płakała, ściskając słuchawkę telefonu w dłoni, lamentując nad utraconym życiem.



