Agnieszka była szczęśliwa, kiedy wypisano ją ze szpitala. W domu, kiedy postanowiła przewinąć swoje dziecko, krzyknęła z przerażenia 

Agnieszka wyszła za mąż półtora roku temu. Właśnie przeniosła się ze wsi do stolicy kraju. Wyszła za mąż nie za byle kogo, a za właściciela największej w kraju firmy deweloperskiej. Wiele koleżanek zazdrościło jej i zastanawiało się, jak udało się Agnieszce usidlić takiego faceta. Tak naprawdę to kwestia przypadku, bo Agnieszka przed ślubem nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bogaty jest jej mąż. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Poznali się w trakcie porannego biegania, a potem poszli razem na randkę. Maks okazał się być dowcipnym, błyskotliwym i inteligentnym mężczyzną, czym podbił serce dziewczyny. 

Dziewczyna tak bardzo była w niego wpatrzona, że nie zwróciła nawet uwagi na to, że facet ma własnego szofera! A to przecież już trochę zdradza. Ich związek rozwijał się bardzo szybko i wkrótce wzięli ślub. Sześć miesięcy później okazało się, że Agnieszka jest w ciąży. Kiedy lekarze powiedzieli, że urodzi się chłopiec, przyszły tata nie mógł posiąść się ze szczęścia. Pierwsze dziecko i od razu przyszły spadkobierca! Dziecko urodziło się w przewidywanym terminie. Dali mu na imię Patryk. Wszystko wydawało się być w porządku, dopóki mama z dzieckiem nie wrócili do domu. Podczas przewijania dziecka Agnieszka z przerażeniem aż od niego odskoczyła.

 – Co to za dziecko?! Oddajcie mi syna! To obce dziecko! – krzyczała. 

Wezwano lekarza. Ten dał Agnieszce środek uspokajający. Od działania leków kobieta stała się ospała, ale mimo tego uparcie twierdziła, że to nie jej dziecko.

Mężczyzna już myślał o konsultacji z psychiatrą, ale kiedy przyjrzał się dziecku i jego dokumentom, okazało się, że ma ono niezwykle rzadką wadę przekazywaną z pokolenia na pokolenie w linii ojca, która objawia się krwawymi śladami na ciele. Małżeństwo zrobiło więc badania krwi i słowa Agnieszki okazały się prawdziwe – to nie było ich dziecko. Maks zaczął intensywnie szukać swojego syna, wkrótce go na szczęście odnalazł. Okazało się, że partner Maksa w interesach “podmienił” dziecko, aby plany Maksa z posiadaniem spadkobiercy się nie powiodły, bowiem jak tak chore dziecko miałoby w przyszłości czymkolwiek zarządzać? W tym czasie on miał zamiar przekonać Maksa do tego, by ten przepisał na niego oraz jego syna firmę w spadku. Zamierzał też rozbić małżeństwo Maksa, aby ten nie miał tutaj nikogo i nie miał innego wyjścia.

Agnieszka gdy tylko wzięła syna w ramiona, natychmiast się uspokoiła. Małżonkowie są teraz szczęśliwi i obecnie mają już nawet dwóch synów!  

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście + 3 =

Agnieszka była szczęśliwa, kiedy wypisano ją ze szpitala. W domu, kiedy postanowiła przewinąć swoje dziecko, krzyknęła z przerażenia