Nim nasz ojciec znalazł nową kobietę, zawsze o nas dbał mimo, że miał ciężki character. Był autorytetem w naszym domu, więc staraliśmy się być posłuszni i nie sprzeciwialiśmy się. Niestety, nawet to nie było wystarczające, aby mężczyzna pozwolił nam zostać. Czy powinniśmy wybaczyć mu to, co zrobił?
Z powodu ciężkiej fizycznej pracy nasza matka zachorowała i zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Zawsze dbała o dobro rodziny i poświęcała całą swoją energię, abyśmy mieli dobre, ciepłe posiłki o każdej porze, czysty dom, wyprane i wyprasowane ubrania. W pewnym momencie było tego dla niej już zbyt dużo i kobieta zmarła z wykończenia. Była tak pochłonięta pracą w domu, że całkowicie zapomniała o swoim zdrowiu.
Po śmierci mamy, ojciec zaczął pić. Stał się innym człowiekiem, a nasze relacje już nie były takie same. Również ciężko przechodziliśmy ten okres zwłaszcza, że byliśmy w wieku dojrzewania. Nie minął nawet rok od śmierci matki, a nasz ojciec postanowił ożenić się ponownie. Nowa żona nie chciała się nami opiekować. Przekonała swojego męża, aby oddał nas do domu dziecka.
Do ostatniego momentu, mój brat Maciek i ja mieliśmy nadzieję, że ojciec nie podejmie tej decyzji, bo byliśmy jego dziećmi, ale najwyraźniej go to nie obchodziło. Potem odwiedzał nas od czasu do czasu, ale później całkowicie zapomniał o naszym istnieniu. Na początku tęskniliśmy za tatą i zastanawialiśmy się, co zrobiliśmy nie tak, że potraktował nas w ten sposób, ale w końcu się dostosowaliśmy. Poza tym, życie w domu dziecka było lepsze niż w domu.
Wyrośliśmy na dobrych ludzi. Oboje założyliśmy własne rodziny, po wielu latach wciąż ja i Maciek byliśmy ze sobą bardzo blisko. Pewnego dnia dowiedzieliśmy się, że szukał nas nasz ojciec. Po tak długim czasie nagle sobie przypomniał o swoich dzieciach! Porzucił nas przez zachciankę swojej żony, a teraz nagle chciał odnowić z nami kontakt?
Jak się okazało, mężczyzna był bez grosza, a w dodatku ciężko chory. Jego kobieta zostawiła go po długiej walce z chorobą i nie miał gdzie mieszkać. Przez lata zabrała mu wszystko, a on skończył na ulicy bez żadnych pieniędzy. Znajdował się w sytuacji, w której ani nie pracował, ani nie dbał o siebie, skończył jako bezdomny. Prosił, abyśmy mu wybaczyli i pomogli.
Mam mieszane uczucia i nie wiem, co zrobić? Co byście zrobili na moim miejscu?



