A wtedy zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taką złośliwą kobietą, za jaką brała ją przez te wszy…

A jeszcze zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taką zołzą, za jaką ją miała przez te wszystkie lata.

Poranek trzydziestego grudnia niczym nie różnił się od setek innych przez te dwanaście lat, kiedy Ania i Tomek byli razem. Wszystko przebiegało jak zwykle. On rano pojechał na polowanie i miał wrócić dopiero trzydziestego pierwszego na obiad, syn już od wczoraj u babci, a ona znowu została sama w domu.

Przez te lata przywykła już do tego. Tomek był zapalonym wędkarzem i myśliwym, każdą wolną chwilę, święta i weekendy spędzał w lesie, bez względu na pogodę, a ona czekała w domu. Tyle że dziś ogarnął ją jakiś niespodziewany smutek i samotność.

Kiedyś w podobne dni poświęcała się porządkom, gotowaniu, zawsze znajdowało się coś do zrobienia. Sylwester dopiero jutro od lat obchodzili go u teściowej, wszystko jak co roku, żadnych niespodzianek. Ale dziś nie miała na nic siły, wszystko leciało jej z rąk.

Dlatego telefon od przyjaciółki był jak wybawienie. Anka ucieszyła się, gdy usłyszała głos swojej najbliższej koleżanki, Basi, z którą znała się jeszcze z podstawówki. Basia była już po rozwodzie i często wpadała na pomysł wieczornych spotkań u siebie w mieszkaniu. Tym razem też zaprosiła Ankę.

Nadal sama w domu? rzuciła żartobliwie Basia, nawet się nie pytając, tylko stwierdzając fakt. Tomek znowu pojechał w te swoje lasy? Chodź do mnie wieczorem, szykuje się niezła ekipa, nie siedź sama w domu jak kołek.

Anka nic nie obiecała i wcale nie zamierzała wychodzić, ale wieczorem zrobiło się jej jeszcze smutniej. Zaczęła wspominać minione lata, i akurat dziś dotarło do niej, jak bardzo boli ją nieobecność męża.

Przez te wszystkie lata miała tylko dom, pracę, syna i na tym koniec. Nigdzie razem nie wychodzili. Tomkowi nudziło się na spotkaniach towarzyskich, myślał tylko o wędkarstwie i polowaniu, a ona sama nie chciała chodzić. Nawet na wakacje nie jechali, tylko spędzali urlop u jej mamy na wsi. Anka oczywiście była wdzięczna, że mąż tak dobrze dogaduje się z teściową, ale przecież marzyła, by zobaczyć Bałtyk, i świat poza Mazowszem.

Wieczorem jednak stwierdziła Czemu nie skorzystać z zaproszenia, przynajmniej nie posiedzę sama? Udała się więc do Basi, gdzie atmosfera była wesoła, znajome twarze z dawnych czasów, śmiechy, rozmowy dobrze się bawiła.

Najważniejsze jednak był tam Grześ, jej pierwsza miłość z podstawówki. Jakoś tak wyszło, nie wiadomo kiedy, że spędzili ze sobą tę noc. Anka nie była tego do końca świadoma; wypiła tylko trochę, ale emocje i wspomnienia odebrały jej rozsądek.

Rano zawstydzona wymknęła się z mieszkania Grzesia, chcąc jak najszybciej o wszystkim zapomnieć.

W domu czekała ją niespodzianka jeszcze w przedpokoju zobaczyła kurtkę Tomka. Wrócił wcześniej niż zazwyczaj. Nogi się pod nią ugięły ze strachu. Jeśli Tomek dowie się, że nie nocowała w domu, wybuchnie potężny skandal Już wyobrażała sobie, jak pakuje walizki i odchodzi, bo wiedziała, że zdrady by nie wybaczył, tak jak ona sama nie potrafiłaby wybaczyć.

Skarciła się w myślach najgorszymi słowami. Jak można było tak głupio rozwalić własne życie? Przecież kochała męża!

Nagle zadzwonił telefon stacjonarny. To była teściowa. Nie wiem, co się u was dzieje, ale w nocy dzwonił Tomek i nie mógł się do ciebie dodzwonić Powiedziałam mu, że nocujesz u cioci Kazi, bo coś się jej stało, i jesteś z nią. Nie zawiedź mnie

Tego się po teściowej nie spodziewała. Ich relacje były zawsze chłodne nie kłóciły się, ale pani Irena sympatii do synowej nigdy nie pałała. Od początku była przeciwna ich ślubowi, uznając, że za wcześnie na takie decyzje, i potem długo potrafiła jej uprzykrzać życie, póki mieszkali razem. Gdy wreszcie zaczęli mieszkać osobno, ograniczyły kontakty do minimum, spotykając się tylko na rodzinnych uroczystościach. Ale teraz Anka naprawdę była jej wdzięczna. Wszystko inne traciło znaczenie najważniejsze, że Tomek nie wie, gdzie była naprawdę.

Wieczorem pojechali razem do teściowej. W kuchni, gdy zostały same, Anka zebrała się na odwagę, żeby się przyznać i podziękować pani Irenie za pomoc. Ale teściowa tylko machnęła ręką.

Daj spokój, co ja, nie człowiek? Dobrze wiem, jak to jest żyć z kimś, kto widzi tylko swoje pasje i hobby. Sama aniołem nie jestem Twój teść, Władek zerknęła ku salonowi to też całe życie po lasach, niby nie boli? Najważniejsze, żeby z tego nie zrobić nawyku. Wiesz, o co chodzi?

Anka wiedziała. I zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taka jędzowata, jak myślała. Rozumiała wszystko.

Ta historia skończyła się dobrze, a Anka postanowiła, że nigdy więcej nie wyjdzie z domu bez męża.

Z opowieści znalezionej w internecie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × cztery =

A wtedy zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taką złośliwą kobietą, za jaką brała ją przez te wszy…