– A komu ty jesteś potrzebna? Bezzębna, bezdzietna, bez rodowodu – Klawa – A komu ty jesteś potrzeb…

A komu ty jesteś potrzebna? Bezzębna, bezpłodna, bez rodowodu… Krysia.
A komu ty jesteś potrzebna?! krzyknął Paweł, po czym splunął i odszedł z pogardą.

Krysia podbiegła do okna, patrząc, jak odchodzi człowiek, z którym przeżyła piętnaście lat. Myślała, że są bratnimi duszami. Ale przed odejściem wyjaśnił jej bez litości: Bo wygodnie mu było.

Doświadczenie rodzinnych sesji zdjęciowych
Mieszkanie Krysi w Warszawie było przestronne, gotowała znakomicie, domu nigdy nie zaniedbywała: dla Pawła była gotowa zrobić wszystko.

Przemknęła jej przez myśl rozpaczliwa myśl, by otworzyć okno i krzyknąć za nim, by nie odchodził. Była gotowa na każdą ujmę godności, byle tylko mógł z nią zostać nawet jeśli bywałby w domu raz na jakiś czas, spędzając resztę czasu z tamtą, inną…

To lepsze niż mieć 45 lat i zostać całkiem samą, porzuconą. Właśnie sięgnęła do okna, ale wzrok padł przypadkiem na portret ojca. Mąż w mundurze: dumnie i hardo patrzył w obiektyw. Nagle wstyd zalał Krysię za własną słabość.

Jeszcze raz spojrzała, jak jej dawny elegancki mężczyzna w płaszczu pakował walizki do drogiego auta.

Poszła do kuchni przez przedpokój. Tam stała stara toaletka po babci w lustrze odbijała się zmęczona, otyła kobieta z szarymi włosami i matowym wzrokiem.

Krysia wiedziała, że nie jest pięknością. A zdrowie też szwankowało: zęby się sypały, na nowe nie miała pieniędzy. Bo Paweł musiał mieć nowy samochód, do pracy ubierać się w najdroższe ubrania.

Co ty za głupotę robisz! Twój Paweł wygląda jak celebryta, a ty chodzisz w rozciągniętym swetrze, przedpotopowej spódnicy i dwóch bluzkach. Rozdeptane buty, a zamiast kozaków kapcie. Płaszcz z kołnierzem, którego nawet moja babcia by nie założyła. Menu wymaga jakby w restauracji: stek, kotleciki na parze, naleśniki z farszem, mięso mówiła koleżanka Lucyna. Nie daj się tak traktować! Nie można tak się poniżać powtarzała.

Krysia słuchała, ale żyła po swojemu. A potem mąż powiedział, że odchodzi. Do 27-letniej dziewczyny. Z czworgiem dzieci.

Ona młoda westchnęła Krysia.

Jednak przyjaciółka Lucyna dowiedziała się czegoś o tej nowej. Poszperała na Facebooku, popytała sąsiadów, i oznajmiła bezceremonialnie:

Próbę nie ma gdzie postawić! Jeszcze cię bez rodowodu nazwał! Ty z szanowanej rodziny, a ona? Dno Całe życie nie pracowała, dzieci każde z innym facetem, w ósmym miesiącu ciąży nie przestawała pić Matka też nieciekawa. Więc na młodości się rodzina nie zbuduje. Nie wiem, czym się twój Paweł zachwycił. Ty się trzymaj, Krysiu!

Krysia się trzymała. Zostało jej dobre, duże mieszkanie w centrum spadek po rodzicach.

Ojciec, niby coś przewidując, wszystko tak załatwił, że Paweł nie miał nigdy prawa do ani jednego metra. Krysia zdecydowała się wynająć jeden pokój, żeby mieć lżej finansowo.

W okolicy ruszyła budowa kilku osiedli akurat zamieszkał inżynier, miły, z brodą, inteligentny. Przedstawił się: Włodzimierz Wacławowicz. Patrzył na Krysię z uwagą, po chwili powiedział:

Pani Krysiu, zapłacę z góry! Proszę iść i zrobić sobie zęby. Taka ładna kobieta, niech się pani nie męczy!

Krysia się zarumieniła. Pięknością się nie czuła, ale o zębach marzyła. Włodzimierz dał jej nawet więcej pieniędzy. Powiedział: odda pani potem, jak będzie trzeba. Niedługo potem odwiedził go brat Krysi oczy wyszły z orbit.

W żółtej marynarce, fioletowych spodniach, z fantazyjną fryzurą przedstawił się jako Cyryl. Pracuje jako stylista.

Wziął ją pod skrzydła. Gdy Krysia częstowała domowników ciastem, Cyryl zaproponował jej zmianę stylu.

I wiecie co? Udało się! Jasne włosy lśniły, makijaż uwypuklił piękne rysy, zęby zrobiła porządnie. Krysia chodziła do pracy na piechotę, zgubiła kilka kilogramów, zaczęła biegać rano w parku.

Stała się uroczą kobietą z delikatnym uśmiechem i dołeczkami w policzkach. Jak motyl wykluwający się z brzydkiej poczwarki.

Pewnego dnia rozległ się dzwonek. Domownik otworzył drzwi i krzyknął:

Krysiu, ktoś do ciebie!

Na progu stał jej dawny mąż. Ledwo go poznała Paweł postarzał się w rok, wyglądał mizernie, zgaszony, zagubiony. Siatki obok nóg.

Czego chcesz? spytała Krysia.

Pamiętała, jak próbowała do niego dzwonić po rozstaniu. Nie odbierał, potem ją zablokował.

A teraz stał pod jej drzwiami.

Ale się zmieniłaś! podziwiał ją Paweł.

Na Krysi nie zrobiło to wrażenia. Pamiętała własne bezsenne noce, łzy, chęć skończyć ze wszystkim, panikę.

Oj, Krysiu, co ja się wycierpiałem. Tamta tylko kasę wyciągała. Dzieci najpierw się wydawały w porządku, potem ciągle krzyczały. Nie wychowuje ich, siedzi w telefonie, nie gotuje, tylko pierogi kupuje. Raz mi zalała zupkę chińską! Wszystkie koszule wrzuca do jednej pralki, wyblakły. Sobie nic nie kupiłem przez ten czas. Cały czas pieniądze na nich. Jak w domu wariatów. Krysiu Ja do ciebie Z tobą tak dobrze. Zaczniemy od nowa, co? błagał.

Ale w jej głowie brzmiały jego słowa:

A komu ty jesteś potrzebna? Bezzębna, bezpłodna, bez rodowodu Krysia.

Spojrzała raz jeszcze na byłego. I wtedy drzwi się uchyliły, zza nich wyszedł zaniepokojony Włodzimierz Wacławowicz.

Krysiu! Potrzebujesz pomocy? Panie, w jakiej sprawie?

Paweł wyprostował się i krzyknął:

A pan to kto?!

To mój mąż, Włodzimierz. Nie przychodź tu więcej! powiedziała Krysia stanowczo i zamknęła mu drzwi przed nosem, a Paweł stał z rozdziawionymi ustami.

Przeprosiła Włodzimierza za „mąż”. Ten westchnął i wypalił:

Chyba czas wyjaśnień! Krysiu, kocham cię! Jak można było porzucić tak wspaniałą kobietę? Wyjdź za mnie, naprawdę.

Był wdowcem. Krysia przyjęła jego oświadczyny. Po dwóch miesiącach mieli ślub. Włodzimierz obsypuje ją różami, kupili działkę pod Warszawą.

Czasem Krysia widuje, jak zza rogu były mąż śledzi ich ukradkiem i przeklina siebie za dawną głupotę i słabość, za to, że porzucił dobrą kobietę dla pustej ozdoby.

Został bez niczego.

Krysia i Włodzimierz chodzą za ręce ulicą. Są szczęśliwi i zakochani. I spodziewają się dziecka.

Zostawcie serce i komentarz.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

8 + 19 =

– A komu ty jesteś potrzebna? Bezzębna, bezdzietna, bez rodowodu – Klawa – A komu ty jesteś potrzeb…