– A co my tu robimy? Czemu włazimy do cudzego domu?

**Dziennik osobisty**

A co my tu robimy? Po co włazimy do cudzego domu?

Wszystko, Nasto, między nami koniec! Chcę prawdziwej rodziny, dzieci. Ty nie możesz mi tego dać. Czekałem długo, znosiłem. Potrzebuję syna. Już złożyłem pozew o rozwód! Masz trzy dni na spakowanie się. Jak wyjedziesz zadzwoń. Na razie mieszkam u mamy. Spiesz się, muszę przygotować mieszkanie dla dziecka i jego matki. Tak! Nie dziw się, moja przyszła żona jest w ciąży! Trzy dni!

Nasta milczała. Co mogła odpowiedzieć?

Dzieci nie mogła mieć. Michał i tak czekał pięć lat. Przez ten czas trzy nieudane próby.

Lekarze, których Nasta odwiedziła mnóstwo, twierdzili, że jest zdrowa. Dlaczego za każdym razem się nie udawało?

Zawsze prowadziła zdrowy tryb życia.

Tym razem źle się poczuła w pracy, od razu wezwano karetkę, ale wszystko potoczyło się zbyt szybko

Drzwi zatrzasnęły się za Michałem, a Nasta bez sił osunęła się na kanapę.

Nie miała ochoty, a przede wszystkim siły, by zbierać rzeczy. I tak nie wiedziała, dokąd z nimi pójść.

Przed ślubem i w czasie studiów mieszkała u ciotki. Ciotki już nie było, a mieszkanie sprzedał jej syn. Wracać na wieś, do babcinej chaty? Szukać wynajmu? Co z pracą?

Pytań było mnóstwo, a decyzje trzeba było podjąć szybko

Wczesnym rankiem otworzyły się drzwi, a do mieszkania weszła teściowa.

Nie śpisz? No i dobrze. Przyszłam dopilnować, żebyś nic niepotrzebnego nie zabrała.

Stare kalesony twojego syna na pewno mi się nie przydadzą. Moje będziesz liczyć?

Patrzcie, jaka zuchwała! A była taka grzeczna, cicha, potulna. Ot, jak się wszystko potoczyło. A ja już po pierwszym przypadku mówiłam Misiowi, że nie dasz rady urodzić dzieciaka.

Przyszłaś mi to powiedzieć? Lepiej siedź cicho i patrz.

Dlaczego pakujesz serwis?!

To mój. Został po ciotce, pamiątka.

A teraz będzie tu pusto bez niego!

Mnie to nie obchodzi. Ale ty będziesz miała wnuka.

Bierz tylko swoje!

Laptop mój! Ekspres do kawy i mikrofala też dostałam od kolegów z pracy. Auto kupiłam przed ślubem. Twój syn ma swoje.

Masz wszystko, tylko dzieci nie możesz mieć!

To już nie twój problem. Ze mną wszystko w porządku, widocznie Bóg tak chciał.

Widzę, wcale nie żałujesz! Może specjalnie to wszystko robiłaś?

Mówisz głupstwa. Nawet myśleć o tym nie mam siły.

Nasta rozejrzała się po mieszkaniu jej rzeczy już tu nie było. Szczotka, kosmet

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście + 4 =

– A co my tu robimy? Czemu włazimy do cudzego domu?