Wraz z żoną byliśmy w sklepie, gdy weszły dwie kobiety i zaczęły rozmawiać, nie podejrzewając, że wszystko rozumiemy.

Moja żona i ja, byliśmy wtedy na wakacjach za granicą, postanowiliśmy pójść do sklepu z pamiątkami, wakacje już dobiegały końca, nie można było odłożyć tej sprawy na później. Staliśmy wybierając magnesy, jak dwie kobiety weszły do sklepu, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po rozmowie było jasne, skąd pochodzą. Mówiły w języku polskim, więc było ciekawie. Gdybyśmy nie byli ich rodakami, nie bylibyśmy w stanie ich podsłuchać, ale w takim przypadku, z boku mogliśmy je słuchać i obserwować. Dwie blondynki, jedna młodsza, druga starsza. Tak, tego dnia, to było nasze hobby na wakacjach, aby podsłuchiwać rozmowę.

Miały tak burzliwą rozmowę, opowiadam, co usłyszałem. Starsza była zainteresowana młodszą, jak spędziłą wczorajszą noc:

– Poszłaś wczoraj z Michałem na randkę? Powiedz mi, jestem ciekawa.

-Tak. – Odpowiedziała młodsza z nich. – Chcesz wiedzieć jak było? – Chciała już wszystko powiedzieć, jak zauważyła piękny talerz w sklepie i pobiegła do niej.

– Jaki piękny, trzeba wziąć, Marta! – Zawołała młodsza.

– Tak! Piękny! Ale mów dalej, jestem ciekawa, nie sprawdzaj mojej cierpliwości, intrygantko. – Zaśmiała się starsza dziewczyna. – Zostaw ten talerz! I mów o Michale!.

Moja żona i ja, cały czas szliśmy tą samą drogą za tymi blondynkami, tak swobodnie, że nas nie zauważyły.

Strasznie chcieliśmy się dowiedzieć, jak potoczyła się historia z Michałem. Cynicznie podsłuchiwaliśmy, a jednocześnie dyskutowaliśmy po angielsku. Ale dziewczyny zachowywały się dziwnie, podobnie jak wszystkie inne kobiety, udało im się zrobić tysiąc rzeczy: pooglądać pamiątki i omówić inne tematy, oprócz samego Michała, o którym warto było się dowiedzieć, nie tylko jej przyjaciółce, ale także nam . Może to jednak stereotyp, że blondynki są głupie, ale pięć minut po obejrzeniu całego sklepu i omówieniu wczorajszego dnia, zapomniały o Michale, albo młodsza nie chciała mówić o szczegółach, a starsza to zrozumiała. Teraz żyjemy w całkowitej niewiedzy i ciekawości, jak to wszystko z tym Michałem u tej blondynki się skończyło.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 + dwadzieścia =

Wraz z żoną byliśmy w sklepie, gdy weszły dwie kobiety i zaczęły rozmawiać, nie podejrzewając, że wszystko rozumiemy.