W naszym domu wydarzyła się kiedyś dość niezwykła historia. Wydarzyło się to dawno temu, ale ja i mój mąż, wciąż pamiętamy każdy szczegół i nie potrafimy znaleźć wyjaśnienia.
Tak się składa, że moje małżeństwo z Piotrem jest dla nas obojga drugim. Nasz związek rozpoczął się po tym, jak oboje owdowieliśmy niemal w tym samym czasie. Oczywiście, często wspominaliśmy naszych zmarłych małżonków i rozmawialiśmy o nich między sobą.
Piotrek opowiadał mi kiedyś, że w jego dawnej rodzinie, ktoś kilkakrotnie podłożył pod drzwi domu obce przedmioty jak noże, nożyczki, igły z urwanym oczkiem, które przynoszą pecha. Po każdym takim znalezisku, pojawiały się różnego rodzaju kłopoty. Początkowo nie wierzył w cały ten mistycyzm, ale po pewnym czasie stał się ostrożny w takich sprawach.
Kiedy mieszkaliśmy razem przez kilka lat, ja również znalazłam w naszym domu igłę z przerwanym oczkiem.
Była wczesna zima. Obudziłam się wcześnie, aby wydoić krowę, która niedawno się ocieliła. Zaczęłam się ubierać i nagle zauważyłam coś błyszczącego na dywanie. Początkowo myślałam, że to sreberko z choinki. Schyliłam się i podniosłam bardzo cienką igłę, wcześniej jej tam nie widziałam. Wzięłam więc lupę, spojrzałam i zobaczyłam, że końcówka została wyłamana. Trochę się przestraszyłam, po tym, co opowiadał Piotrek, natychmiast postanowiłam go obudzić. Wstał, dokładnie obejrzał igłę lupą i włożył ją we wnękę w ścianie, gdzie mieliśmy telewizor.
Zaczęliśmy się zastanawiać, skąd taka igła mogła się wziąć w naszym domu? Zaczęliśmy sobie przypominać, kto nas ostatnio odwiedził. Jednak od dłuższego czasu, nie mieliśmy żadnych gości, nie wiedzieliśmy, co z nią zrobić.
Wtedy przypomniałam sobie, że mój mąż powiedział mi, żebym się pomodliła, jeśli coś takiego zostanie znalezione w domu. Złamałam leżącą we wnęce igłę i zaczęłam odmawiać modlitwę.
Nagle, jakby w igłę uderzył piorun. Pojawił się taki jasny błysk. Początkowo myślałam, że to telewizor iskrzy. To było bardzo gwałtowne, nawet krzyknęłam, odruchowo odskoczyłam do tyłu i zderzyłam się z moim mężem, który stał za mną.
Oglądał to wszystko razem ze mną. Staliśmy tam oniemiali i nie mogliśmy zrozumieć, jak to możliwe.
Postanowiliśmy sprawdzić, co z telewizorem. Urządzenie było podłączone do prądu i działało jak zwykle. Następnie postanowiliśmy sprawdzić wszystkie inne urządzenia elektryczne, które mieliśmy w domu, wszystko było sprawne.
Długo nie mogliśmy zrozumieć, w jaki sposób igła z wybitym oczkiem dostała się do naszego domu. Kto ją tam przyniósł? Gdybym była sama w domu, jak to się stało, nikt by mi nie uwierzył.

