Jedyny syn zaskoczył nas wiadomością, że chce się ożenić — przecież ma dopiero 22 lata

Jedyny syn zaskoczył nas wiadomością, że zamierza się ożenić a przecież ma dopiero 22 lata. Z mężem postanowiliśmy jednak, że nie będziemy mu się sprzeciwiać; sami pobraliśmy się bardzo młodo. Mój Ryszard miał wtedy zaledwie 22 lata, a ja zaledwie 19. Taki już los. Poza tym narzeczona bardzo przypadła nam do gustu: Małgosia studiowała razem z naszym synem na jednym roku. Kiedy przekonaliśmy się, że decyzja została już podjęta, zaczęliśmy organizować wesele. Uznaliśmy z mężem, że skoro Piotrek jest naszym jedynakiem, to musi mieć piękne przyjęcie.

Tak jak przystało, wybraliśmy się wraz z Ryszardem w odwiedziny do rodziców Małgosi, naszej przyszłej synowej. Niewiele o niej wiedzieliśmy, kilka razy widzieliśmy ją z synem. Opowiadała, że mieszka z mamą na wsi, niedaleko od Krakowa. Ruszyliśmy więc w tradycyjne zrękowiny. Swoją wizytę oczywiście wcześniej zapowiedzieliśmy.

Ryszard kupił kwiaty, ja upiekłam sernik i pojechaliśmy poznać, jak to się mówi, przyszłą rodzinę. Najpierw uderzyła nas zadbana, starannie wysprzątana posesja.

Dom, choć stary, był również nieskazitelnie czysty i schludny. Przywitała nas już na progu przyszła teściowa, pani Danuta. Od razu wzbudziła naszą sympatię kobieta piękna i serdeczna. Pani Danuta zaprosiła nas do stołu. Poczęstunek rzeczywiście był pyszny, widać było, że wszystko przygotowane od serca. Rozmowa przebiegała bardzo miło pani Danuta okazała się niezwykłą osobą ale tematu wesela nie udało się ustalić. Od razu zasygnalizowała, że nie ma środków na uroczystość. Po tych słowach widać było, jak bardzo Małgosia jest zażenowana. Nasz Piotrek też wydawał się rozczarowany takim obrotem spraw. Wesele tak naprawdę nie było mu potrzebne dla siebie, tylko doskonale wiedział, ile to znaczy dla Małgosi i jak bardzo o tym marzy. Z Ryszardem zdecydowaliśmy, że nie odstąpimy od organizacji wesela. Obiecaliśmy synowi, że sami za wszystko zapłacimy, a co będzie później życie pokaże.

Powiedzieliśmy Danucie, że zaprasza tylu ważnych gości od siebie, ilu uzna za stosowne ludzie przecież nie przyjdą z pustymi rękami. To, co wręczą w kopertach, posłuży do pokrycia kosztów ich miejsc przy stole w restauracji. Choć Danuta długo się wahała, czy przyjąć naszą propozycję, w końcu dała się przekonać i zgodziła się wspierać młodych. W środę, tuż przed ślubem, zadzwonił dzwonek do drzwi. Ku naszemu zdziwieniu, na progu stanęła pani Danuta. Zaprosiliśmy ją na herbatę. Przez moment milczała, w końcu wyjęła z torebki biały kopertę, a z niej gotówkę. Okazało się, że tak bardzo nie chciała być nam coś winna, że wzięła w banku pożyczkę na tę kwotę. Namawiałyśmy ją, żeby oddała pieniądze do banku nie chcieliśmy, żeby zaciągała długi. Przecież widzieliśmy, jak skromnie żyją z córką. Pani Danuta jednak uparła się, mówiła, że to jej decyzja. Wesele odbyło się hucznie i z rozmachem.

Dzieci były szczęśliwe. W trakcie wesela pani Danuta znowu nas zaskoczyła: okazało się, że jest nie tylko mądra, ale i piękna. Miała ledwie 45 lat, od dawna rozwiedziona, Małgosię wychowywała sama. Na weselu trudno było ją rozpoznać: fryzura, makijaż, elegancka sukienka wyglądała olśniewająco. Zauważyli to nie tylko my, ale też wszyscy goście, w tym mój młodszy brat Andrzej. Andrzej ma 46 lat, również rozwiedziony, od dekady mieszka i pracuje w Warszawie. Tym razem przyjechał specjalnie na ślub swojego siostrzeńca. Cały wieczór patrzył na Danutę, a po wszystkim oznajmił, że zostaje trochę dłużej w Krakowie. Od razu domyśliłam się, dlaczego

Już w następną niedzielę jechaliśmy znów do Danuty na wieś, by tym razem swatać Andrzeja! Między nim a Danutą rozwinęło się uczucie i po kilku miesiącach wzięli ślub. Andrzej zabrał nową żonę do siebie do Warszawy. Tym sposobem moja przyszła synowa została też moją rodziną. Danuta jest wspaniałą osobą i zasługuje na szczęście.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 − 9 =

Jedyny syn zaskoczył nas wiadomością, że chce się ożenić — przecież ma dopiero 22 lata