Na placu zabaw, w piaskownicy, wspólnie bawiły się nasze dzieci, ale pojawił się mały cwaniak z przemądrzałym ojcem i musieliśmy wrócić do domu

Od dawna zauważyłam, że niektórzy ludzie zachowują zdrowy rozsądek, dopóki nie mają dziecka. Potem się zaczyna pokazywanie całemu światu, kim to nie jest ich syn czy córka. Ci ludzie są gotowi wydrapać oczy każdemu, kto powie choć słowo przeciwko nim. Oczywiście rozumiem, że hormony przesłaniają oczy i jasny umysł matek, ale co się dzieje z ojcami?

Trzy dni temu, na placu zabaw doszło do incydentu. Nasze dzieci zawsze razem bawią się w piaskownicy, a my, czujne matki, krzątamy się w pobliżu, gawędzimy, ale jedna zawsze zerknie, by mieć czas na zapobieżenie kłopotom lub powstrzymanie niewłaściwego zachowania.

Przychodzi wysoki mężczyzna i jego syn. Niedawno zamieszkali po drugiej stronie ulicy i mieli już zatargi z sąsiadami, dużo słyszałam o tej rodzinie.

Ojciec przyszedł na plac zabaw z butelką piwa i odpoczywał na ławce, pozostawiając chłopca samemu sobie. Syn miał na imię Paweł, podszedł do naszych dzieci i nie zawahał się ich obrazić. Jego ojciec w żaden sposób nie zareagował, co było zrozumiałe, bo siedział tyłem do placu zabaw i nic go nie obchodziło, co robi jego dziecko.

Chłopczyk podbiegł do mojego syna i zażądał samochodu. Zanim zdążyłam interweniować, mój Krzysiu został uderzony w ucho, a samochód znalazł się w rękach napastnika. Zażądałam od łobuza oddania zabawki i upomniałam ojca, uspokajając moje płaczące dziecko.

– Wyjaśnij synowi, że nie może tego robić. Dzieci nie rozumieją jeszcze, gdzie jest dobro, a gdzie zło, musisz mu to wytłumaczyć!

– Wychowuję syna na prawdziwego faceta, a nie na mięczaka! Wolałbym, żeby go uderzył, niż żeby go zranił – bąknął sąsiad.

– A do tego, dlaczego pijesz przy dzieciach? Wstydził byś się – Interweniowała inna matka.

– Co Cię to obchodzi? Poza tym jest bezalkoholowe – mruknął.

Tymczasem Paweł nie tracił czasu i szturchnął chłopca sąsiadów w oko. Matka wyciągnęła mokrą chusteczkę, aby go powycierać, po czym wzięła go na ręce i zaniosła do domu. Znowu interweniowałam:

– Czy Ty sobie żartujesz? Twoje dziecko robi to, co chce, a Ty nie reagujesz! A jeśli wyrządzi komuś nieodwracalną krzywdę?

– Nie przesadzaj! Właśnie Paweł przejął się, jak czuje się kolega – usprawiedliwiał się.

– A jeśli wyrośnie na maniaka i będzie się zastanawiał, jak wygląda wnętrze człowieka, czy pozwolisz mu kroić ludzi?

– pisnęła Luiza, podnosząc zabawki córki.

– Mówisz bzdury! – stwierdził, biorąc łyk piwa.

Prawie wszystkie matki zabrały swoje dzieci i poszły do domu. Byliśmy bezsilni wobec jednego dorosłego gbura i jego małego łobuziaka. Jestem nieco zszokowana taką postawą rodzica wobec dziecka. Co będzie, kiedy ten chłopiec pójdzie do przedszkola i zacznie znęcać się nad dziećmi?

Oczywiście, jeszcze nieraz była akcja z beznadziejnym ojcem i jego bezwzględnym synem. Jednak będziemy z nim walczyć, dopóki nie nauczy dziecka, jak się ma zachowywać do innych dzieciaków.

Wielu ludzi wychowuje swoje dzieci w przekonaniu, że są najważniejsze na świecie. Dla nich nie ma zakazów, ograniczeń zachowania i nagan.

Mam nadzieję, że większość rodziców ma rozsądne podejście do wychowania swoich pociech i nie pobłaża ich zachciankom.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

19 − 18 =

Na placu zabaw, w piaskownicy, wspólnie bawiły się nasze dzieci, ale pojawił się mały cwaniak z przemądrzałym ojcem i musieliśmy wrócić do domu