Mam pecha w miłości. Wciąż trafiam na nieodpowiednich mężczyzn.

W swoim życiu spotykałam się z różnymi typami mężczyzn, dlatego teraz wierzę, że ostrożne, stopniowe i odpowiedzialne podejście do związków jest bardzo ważne. Mam trzydzieści dwa lata i już dwa razy miałam złamane serce przez nieszczęśliwą miłość. Po raz pierwszy zakochałam się jeszcze w szkole średniej we wspaniałym chłopaku, z którym planowałam wspólną przyszłość. Nie poprosił mnie o rękę, ale zawsze rozmawialiśmy o tym, że zrobimy to „po ślubie”, że pojedziemy gdzieś, kupimy to i tamto… Byłam go tak pewna, że szokiem było, gdy mnie zdradził. Wszystko przez jego rodziców, nie pasowałam im na przyszłą synową, bo nie byłam bogata. Znaleźli dla syna lepszą partię, a on ich posłuchał.

Jednak ta historia to już zamierzchła przeszłość, jeszcze z czasów szkolnych i z początków mojego dorosłego życia. Najbardziej nieprzyjemna rzecz przydarzyła mi się pięć lat temu. Jak na ironię, swojego przyszłego szefa poznałam w kawiarni. Kelner pomylił nasze zamówienia i to było powodem naszej znajomości. Młody człowiek sprawiał wrażenie miłego rozmówcy i ciekawego człowieka. Później okazało się, że pracował w tym samym biurze tłumaczeń, co ja, i niedawno dostał tam pracę. Myślałam, że to przeznaczenie i wspaniała okazja do stworzenia nowego, poważnego związku, ale dowiedziałem się od kolegów z pracy, że nasz szef jest żonaty. Odbyliśmy poważną rozmowę, podczas której szczerze powiedział mi o wszystkim, że zamierza się rozwieść, ale bał się mi o tym powiedzieć, żeby mnie nie spłoszyć. Jednak lata mijały, a rozwód nie nastąpił. Kochałam Jarka i przyzwyczaiłam się do roli tajemniczej kochanki.

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że Jarek wodzi mnie za nos. Nigdy nie miał zamiaru zostawić żony. Zakończyłam związek z nim, zmieniłam pracę i podejście do związków. Teraz uważam, że obowiązkowo należy sprawdzić uczciwość mężczyzny, zanim zacznie się z nim umawiać i polegać na nim, choć czasem jest to dość trudne do ustalenia, bo na początku wszyscy są wspaniali. Właśnie dlatego tak bardzo przeraża mnie angażowanie się w nowe historie miłosne – co będzie, jeśli znowu znajdę się w niewłaściwym miejscu?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − trzy =

Mam pecha w miłości. Wciąż trafiam na nieodpowiednich mężczyzn.