Silnik samochodu warczał uspokajająco, a wnętrze pachniało skórą i odświeżaczem powietrza. Szary asfalt z równymi białymi liniami pędził ku nim i znikał pod kołami. Słońce dopiero wschodziLudmiła westchnęła, patrząc przez okno na mijane pola i lasy, myśląc, że życie zawsze znajdzie sposób, by zaskoczyć nawet tych, którzy uważają, że już wszystko widzieli.
Spotkanie przyjaciół



