– Kolejny problem…
– *Jula, no chodź, proszę* – błagała Zosia.
– Nie chcę. Nikogo tam nie znam. Idź sama albo zaproś Anię, Martę – odparła Julka. – Wkrótce egzaminy, trzeba się uczyć.
– Anka wkuwa, Marta bez swojego Karola nigdzie się nie ruszy, a samej jest głupio, jakbym goniła za Marcinem.
– A nie goniłaś? – spytała Julka, unosząc brwi.
– *Julciu*, no błagam… – Zosia złożyła ręce, jak do modlitwy.
– No dobra. Tylko spróbuj mnie tam zostawić samą – ostrzegła Julka, wstając z kanapy.
Rodzice jednego ze starszych studentów wyjechali do pracy w Afryce na rok – mieszkanie stało puste. W soboty urządzali tam impreJulka naciągnęła ulubioną białą koszulę, wsunęła dżinsy i niepewnie spojrzała w lustro – czy na pewno chce iść tam, gdzie serce Zosi bije tylko dla Marcina, a wszyscy patrzą na nią jak na intruza z pierwszego roku.



