Piotr opuścił mnie, bo dowiedział się, że nie może mieć dzieci, ale wszystko miało nieoczekiwany zwrot akcji

Piotr opuścił mnie, bo dowiedział się, że nie może mieć dzieci, ale wszystko miało nieoczekiwany zwrot akcji

Jestem bardzo kochliwa. Z tego powodu znalazłam się w sytuacji, z której nie wiedziałam, jak się wydostać. Wszystko się pogmatwało, ale potem poukładało w najlepszy możliwy sposób.

Wszystko rozpoczęło się na imprezie z okazji urodzin mojej przyjaciółki. Wznosiliśmy toast tyle razy, że w pewnym momencie zupełnie już odpłynęłam – wszystko się rozmazywało, a muzyka dudniła w głowie. Nawet nie pamiętam, jak znalazłam się na kanapie przykryta kocem.

Kiedy rano zeszłam po kawę, przede mną pojawiła się sympatyczna twarz:

– Jak się czujesz? Wczoraj chyba nie czułaś się za dobrze.

Spojrzałam na niego i nagle wszystko stało się jasne: to on wczoraj zaniósł mnie na kanapę. Teraz uśmiechał się do mnie miło, a ja rozpływałam się w jego pięknych, niebieskich oczach. Dzień mijał wspaniale: pierzaste chmury nad nami, lekki wiatr głaszczący moje policzki… Spacerowaliśmy aż do późnego popołudnia, kiedy przy jednym moim potknięciu wylądowałam w jego ramionach… Nasze oczy się spotkały, nasze usta także i tam, na pięknym wzgórzu, pod otwartym niebem, pocałowaliśmy się.

Nasze milczące porozumienie o wszystkim, co się działo, sprawiało, że nie zadawaliśmy sobie pytań o przyszłość. Ale one same się pojawiły kilka dni po powrocie do miasta.

Trzy miesiące wcześniej poznałam mężczyznę, który pracował w banku – stabilny, zabezpieczony finansowo i rozsądny.  Kiedy go pierwszy raz zobaczyłam, nie poczułam dreszczy namiętności, a czułam coś w rodzaju, jak gdyby mój rozum się zakochiwał. Piotr był tak uporządkowany, że imponował mi logiką we wszystkim, co robił. Przy nim czułam się dojrzała, choć tak naprawdę jeszcze taka nie byłam.

Przeplatanie się tych dwóch historii było bardzo dziwne. Nie wiedziałam, co robić. Czułam się trochę winna, że zdradziłam, trochę szczęśliwa, a trochę zmieszanam, bo musiałam podjąć decyzję, co dalej.

Spotykałam się z Piotrem, z którym wszystko było zaplanowane jak w wielkim życiowym planie, a z niebieskookim improwizowaliśmy. Trwało to kilka miesięcy. Jednak zawsze pojawią się jakieś okoliczność, które wyprowadza Cię z błędu i iluzji.

Taką okolicznością w moim przypadku była ciąża. Kto był ojcem? Zastanawiałam się nad tym klasycznym pytaniem, kiedy Piotr popadł w melancholię, której nie rozumiałam. Coś się z nim działo, ale nie mogłam tego pojąć. Aż pewnego wieczoru przyszedł z wielkim bukietem czerwonych róż i wyznaniem:

– Musimy się rozstać – przynajmniej na jakiś czas… Są rzeczy, których nie mogę Ci powiedzieć. Mam problemy, za które nie jesteś winna.

W rzeczywistości też potrzebowałam czasu – zastanawiałam się, jak powiedzieć mu o dziecku. Umówiliśmy się na spotkanie za miesiąc. Myślałam, że może ma jakieś problemy w pracy i chce mnie chronić. Co innego mogłoby to być?

Minęły dwa tygodnie. Wciąż nie podjęłam żadnej decyzji, ale pewnego wieczoru niebieskooki zaskoczył mnie, mówiąc, że bardzo dziwią go ludzie, którzy chcą mieć rodzinę:

– Dzieci to poważne komplikacje w życiu – komentował sytuację swojego przyjaciela, którego dziewczyna zaszła w ciąże. Po co wszyscy tak bardzo chcą mieć potomstwo?

Nasza rozmowa poszła w kierunku, którego się nie spodziewałam. Nagle zdałam sobie sprawę, że w ogóle nie znam tego człowieka, po prostu poddałam się pasji i namiętności. Zobaczyłam, że czas było zakończyć tę relację i  tak zrobiłam.

Minęły kolejne dwa tygodnie – czas było spotkać się z Piotrem. Nie wiedziałam, co zrobić – powiedzieć mu?

– Muszę Ci powiedzieć, że… – zaczęłam.

– Słuchaj, musimy się rozstać – powiedział w tym samym momencie – Nie mam wyboru. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa, bo na to zasługujesz. Teraz Ty mów…

Skandaliczna zdrada: mąż zdradził mnie z 17-latką, czyli dziewczyną w wieku naszej córki!

Nie powiedziałam mu nic. Nagle ten człowiek, który dawał mi takie silne poczucie bezpieczeństwa, postanowił mnie opuścić. Rozstaliśmy się, delikatnie pogłaskał mnie po głowie, wydawało mi się nawet, że jego oczy były zaszklone…

Stałam się bardziej zamknięta i próbowałam uporządkować myśli swoje życie i tak aż do dnia porodu. Poszłam sama do szpitala, tak myślałam też wrócić – sama z dzieckiem na rękach.

W dniu wypisu nagle otrzymałam paczkę z ubrankami dla dziecka – od kogo? Była tam notatka – przeczytałam te kilka słów i łzy napłynęły mi do oczu, bo okazały się najważniejszymi słowami w moim życiu: od Piotra. Pocałowałam śpiącą Natalię i usiadłam na łóżku, a Piotr zawołał z korytarza:

– Kiedy zobaczę moją córkę?

Pewnie się zastanawiacie: co się stało? Przypadkiem spotkał się z moją przyjaciółką – tą z imprezy w górskiej chacie. Doszło do zwierzeń – opowiedziała mu wszystko i dodała, że tak naprawdę zdałam sobie sprawę, jak bardzo go kocham. I co myślicie? Piotr nigdy nie przestał mnie kochać, a moja zdrada nigdy nie była wspomniana w naszych rozmowach później: ten wyjątkowy człowiek zerwał ze mną, bo dowiedział się, że nie może mieć dzieci.

To go tak męczyło. I zdecydował, że nie może mnie tak karać. Okazało się, że Natalia była owocem mojej tajemnej namiętności, ale dla Piotra ważne było, że to dziecko zostało poczęte z pięknych emocji, a ponadto było moim dzieckie. On potem zaczął mnie kochać jeszcze bardziej. Czego więcej moglibyśmy chcieć? Oboje dpsta;iśmy życiową lekcję i odtąd nie mamy przed sobą tajemnic – do dziś mówimy sobie wszystko prosto w oczy. Kochamy się prawdziwie i jesteśmy jedną z najszczęśliwszych rodzin, jakie można sobie wyobrazić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście + 19 =

Piotr opuścił mnie, bo dowiedział się, że nie może mieć dzieci, ale wszystko miało nieoczekiwany zwrot akcji