Nie wiem, dlaczego moja córka tak się zachowuje tym bardziej, że niczego jej nie brakuje, ale niestety – Malwina wstydzi się mnie i tego, czym się zajmuje.
Jestem rozwiedziona i mam dwoje dzieci. Jedno chodzi do piątej, a drugie do siódmej klasy. Wychowuję dzieci oczywiście sama i jest mi ciężko, ale daję radę bo wiem, że dla nich mogę zrobić wszystko, aby tylko były szczęśliwe.
Ich ojciec nie płaci na nie alimentów, bo jest bezrobotny i w ogóle nie interesuje się dziećmi, dlatego cały ciężar wychowania spoczywa na mnie, także ten finansowy. Jestem kontrolerką biletów w komunikacji miejskiej, ale mam też drugą pracę, która polega na tym, że sprzątam w willach u bogatych ludzi.
Staram się, aby moim dzieciom niczego nie brakowało. Mają telefony, komputer oraz modne ubrania. Nie chodzą głodne i spragnione, a zawsze zadbane i odpowiednio zaopiekowane. Tydzień temu wydarzyło się jednak coś, co mnie mocno zasmuciło.
Chce mi się płakać i czuję ból, ponieważ dowiedziałam się, że moja starsza córka wstydzi się mnie. Pewnego dnia zobaczyłam ją na przystanku, gdzie również czekałam na autobus, w którym miałam właśnie sprawdzać bilety. Malwina była z kilkoma swoimi koleżankami. Ucieszyłam się i pomachałam do niej ręką, bo stały kilka metrów za wiatą. Ona jednak wtedy nie tylko odwróciła się plecami, ale także szybko odeszła z koleżankami, żeby mnie nie widziały.
Wieczorem zapytałam ją, dlaczego tak zrobiła, a ona odpowiedziała mi, że rodzice jej koleżanek są lekarzami i biznesmenami, a ja „kanarem” i sprzątaczką, więc się nie ma czym pochwalić przed koleżankami, a poza tym wstydzi się mnie. Próbowałam jej wytłumaczyć, że żadna praca nie hańbi, a tym bardziej moja, bo jest uczciwa i że dzięki niej mamy co jeść, ale wcale jej to nie obchodziło. W ogóle nie chciała mnie słuchać! Założyła słuchawki i włączyła głośno muzykę.
Nie wiem, co robić z tą dziewczyną. Boję się, że wpłynie na swoją siostrę i obie będą traktować mnie jak śmiecia. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?



