Tolerowałam brak szacunku ze strony męża ze względu na dzieci, a teraz i one mnie zostawiły

Tolerowałam brak szacunku ze strony męża ze względu na dzieci ,a teraz i one mnie zostawiły

Wiele razy chciałam podzielić się swoim cierpieniem, ale zawsze wydawało mi się, że są na świecie gorsze dramaty niż to, co jest w moim życiu. Jednak tym razem zdecydowałam się wylać swój smutek.

Moja historia

30 lat temu poślubiłam Pawła nie z miłości, ale dlatego, że moi rodzice nalegali, a ja ich posłuchałam. Według nich był dobrym kandydatem na męża – bogaty, pracowity, nie pił alkoholu. Z czasem przyzwyczaiłam się do tego, że mnie nie kocha, ale za to na początku miałam lekkie życie, bo nie musiałam pracować. Z czasem jak pojawiło się znacznie wiecej rzeczy, które sprawiały, że moje życie było niezwykle ciężkie.

Trudne początki

W młodości Paweł ciągle mi powtarzał, że jestem bezużyteczna nie tylko w kuchni, ale również w łóżku. Obrażał mnie, nigdy nie usłyszałam od niego miłego słowa. Znosiłam to dla dzieci i bałam się, co ludzie powiedzą, gdybyśmy się rozwiedli. Jednak żyliśmy na wsi, a tutaj ludzie potrafią zaszczuć innych tylko przez to, że nie żyją „po bożemu”.

Teraz wciąż mieszkamy razem, ale prawda jest taka, że ​​od lat żyjemy obok siebie. Kiedy nasi synowie dorośli i wyprowadzili się do innych miast, mój mąż zrobił sobie dobudówkę od strony kuchni, gdzie mieszka. Mimo tego, że mój mąż mnie nienawidzi, ukrywał to przed innymi ludźmi i opowiadał, jak to cudownie nam się razem nie żyje tylko po to, aby inni zazdrościli nam „idealnej rodzinki”.

Od lat jestem zakochana w ojcu chrzestnym mojego dziecka i mimo, że jestem z Piotrem, nie mogę przestać

Jeśli chodzi o synów, to teraz mają swoje rodziny i się mną nie interesują. Kiedy tylko mówiłam im o tym, że cierpię i cierpiałam przez większość życia tylko po to, żeby mieli dobre i wygodne życie oni ucinają temat mówiąc, że sama jestem sobie winna, bo przecież oni ode mnie tego nie oczekiwali i mogłam odejść. Łatwo im powiedzieć, tym bardziej, że je kocham i chciałam dla nich tego, co najlepsze. Najbardziej boli mnie to, że obwiniają mnie za nasze rodzinne problemy i oskarżają o to, że nie byłam wystarczająco dobra matką. To boli najbardziej, bo całe życie poświęciłam dla nich, a teraz czuję się całkowicie samotna.

Moje myśli i obawy

Mąż siedzi przed telewizorem lub gra w szachy sam ze sobą. Milczy i krzyczy, jakbym przeszkadzała mu oddychać. W takich momentach mam ochotę wziąć wazon i rozbić mu go na głowie, ale nie chcę wchodzić z nim w konfrontację. Modlę się tylko, aby moi synowie byli szczęśliwsi ode mnie, bo ja mam już 65 lat i nie ma sensu cokolwiek zmieniać, jest już ma to za późno.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 + pięć =

Tolerowałam brak szacunku ze strony męża ze względu na dzieci, a teraz i one mnie zostawiły