Mój syn wcześnie się ożenił i teraz o wszystko obwinia nas, chociaż sam sobie zgotował ten los!

Mój syn wcześnie się ożenił i teraz o wszystko obwinia nas, chociaż sam sobie zgotował ten los!

Syn ożenił się bardzo wcześniej, bo zaledwie mając 19 lat. To był nie tylko szok dla mnie i mojego męża, ale także wielka tragedia, bo inaczej wyobrażaliśmy sobie jego przyszłość. Bardzo marzyliśmy, żeby nasz syn – taki mądry, oczytany i pasjonujący się nauką – zdobył wykształcenie, zrobił karierę, a dopiero potem pomyślał o założeniu rodziny. Zresztą uważaliśmy, że to jedyna, słuszna kolejność, bo jak bez pracy i dobrego stanowiska miałby zapewnić byt swojej rodzinie? On jednak postanowił wziąć ślub i w sumie nie było wyjścia.

Okazało się bowiem, że jego dziewczyna jest w ciąży. Już godziliśmy się z faktem, że młodzi będą mieszkać u nas, bo przecież nie mieli własnego mieszkania, a na wynajem nie byłoby ich stać. Syn jednak od razu powiedział, że jego młoda żona chce mieszkać osobno, więc musimy sprzedać nasze duże, czteropokojowe mieszkanie oraz domek letniskowy, a za to kupić dwie kawalerki – jedną dla nas, drugą dla nich.

Moja córka pokłóciła się ze swoją teściową i zabrania mi z nią teraz rozmawiać mimo, że zawsze miałam z nią dobry kontakt

Gdy mąż to usłyszał, oburzył się i nakrzyczał na syna, co nigdy mu się nie zdarzyło. Wspierałam go w tym, bo żądania syna były absurdalne, więc zaproponowałam wspólne mieszkanie zwłaszcza, że ​​spodziewają się dziecka, więc na pewno będą potrzebować pomocy przy maluchu. Synowa jednak uparcie twierdziła, że ​​chce mieszkać osobno, bo chce być u siebie gospodynią, a mieszkając u nas na pewno nie będzie się tak czuła. Nasz syn ją popierał i jeszcze bezczelnie powtarzał, że nie potrzebujemy takiego dużego mieszkania, więc jego sprzedaż i zamiana na mniejsze lokum na pewno nam wyjdzie na dobre.

Mieszkanie przekazali nam wiele lat temu rodzice mojego męża, u których początkowo także mieszkaliśmy. Nasz syn dorastając kilka razy powiedział, że nie chce mieszkać z dziadkami pod jednym dachem, bo „przez staruchów” nie może zapraszać do siebie kolegów. Teraz jego słowa mi się przypomniały i myślę, że on nie zmienił podejścia, tylko teraz to my dla niego jesteśmy tymi staruchami.

Teraz mój syn i synowa wynajmują mieszkanie, on pracuje i jest bardzo zmęczony, bo musi pracować po 12 godzin dziennie, aby mogli się utrzymać. Obwinia nas o wszystko, bo według niego to my powinniśmy płacić za wynajęte mieszkanie. Może winić tylko siebie, bo to on pośpieszył się z małżeństwem, nie mając wykształcenia ani normalnej pracy. Sam jest sobie winien!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × pięć =

Mój syn wcześnie się ożenił i teraz o wszystko obwinia nas, chociaż sam sobie zgotował ten los!