Boję się, że mój były mąż wrócił tylko po to, aby odebrać mi dzieci, a we wszystko wtrąca się jego druga żona

Boję się, że mój były mąż wrócił tylko po to, aby odebrać mi dzieci

Mam dwie córki, starsza ma jedenaście lat, a młodsza osiem. Z byłym mężem Karolem jestem już po rozwodzie od czterech lat. Karol wziął ponownie ślub, ale ze swoją nową żoną nie ma dzieci, chociaż wiem, że jego największym marzeniem było posiadanie syna i pewnie do dzisiaj jest. Przez pierwsze dwa lata od rozwodu regularnie płacił alimenty na córki, za to nie bardzo je odwiedzał. Teraz nagle obudziły się w nim ojcowskie uczucia i zmienił swój stosunek do córek. Pczątkowo zaczął przyjeżdżać na cały weekend, a z czasem zaczął zabierać Malwinę i Asię do siebie na weekendy i święta. Teraz nie mogę już spędzić normalnie czasu z własnymi dziećmi, bo mój były mąż ciągle kupuje im bilety w różne miejsca albo zabiera je nad morze czy w góry, a ja siedzę samotnie w domu.

Malwina i Asia przyzwyczaiły się bardzo do niego i coraz bardziej tęsknią za tatą. Tak naprawdę nie mogą się wręcz doczekać jego ponownego przyjazdu, bo tatuś im wszystko im kupuje i na wszystko pozwala, a ja jestem tą gorszą, bo nie chcę ich rozpieszczać i pozwalać na robienie tego, co sobie zażyczą. Poza tym najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na kupowanie córkom ciągle coraz to nowszych, drogich prezentów. W domu zmuszam je do odrabiania lekcji, sprzątania pokoju, zmywania naczyń po sobie, a u ojca mają spokój i robią tylko to, co lubią. Zero obowiązków, same przyjemności więc nic innego, że wolą spędzać z nim czas, a nie w domu. Po naszym rozwodzie teściowa nie widziała dzieci przez dwa lata, nie interesowała się wnuczkami, nawet do nich nie dzwoniła! Teraz nagle stała się kochającą babcią, która – oczywiście – także rozpieszcza dziewczyny. Kiedy wytknęłam to wszystko byłemu mężowi on powiedział, że się czepiam i jestem zazdrosna. Chciałam mu zabronić zabierania dzieci na całe weekendy, ale on powiedział, że nic mu nie zrobię, bo jest ojcem i ma do tego najzwyczajniej w świecie prawo.

Kochałam Michała i robiłam wszystko, aby nasz związek kwitł. Podczas, gdy ja się poświęcałam, on miał już inne życie

Prawdopodobnie Karol opowiedział swojej żonie o naszej rozmowie, bo pewnego dnia zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ​​na próżno zabraniam Malwinie i Asi widywać się z ojcem, bo w ten sposób robię krzywdę im, ale też byłemu mężowi i jedyny skutek, jaki to może przynieść to nienawiść córek. Wyjaśniłam jej, że nie chcę nikomu robić krzywdy, zwłaszcza moich dzieciom, ale to nie może tak dalej wyglądać, bo to ja wychodzę na tą złą, a dzieci powinny oprócz zabawy mieć także jakieś obowiązki.

Nie mam nic do jego żony, bo nie rozwiedliśmy się przez nią a przez to, że nam się nie układało, a ona dobrze traktuje moje dzieci, ale uważam, że nie powinna się w to wsdzystko wtrącać, bo to sprawa wyłącznie między mną a moim mężem. Obawiam się też, że to jest częścią jakiegoś większego planu i że skoro oni nie mają własnych dzieci, to może chcą odebrać mi Malwinkę i Asię, a potem tworzyć razem cudowną rodzinkę, mnie zupełnie odsuwają od dzieci. Czy przesadzam, czy moje obawy mogą być słuszne?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 + trzynaście =

Boję się, że mój były mąż wrócił tylko po to, aby odebrać mi dzieci, a we wszystko wtrąca się jego druga żona