Teść wprowadził się do nas i traktuje mnie jak służącą, a mój mąż uważa, że przesadzam. Nie wytrzymam

Mój teść wprowadził się do nas i traktuje mnie jak służącą, a mój mąż uważa, że przesadzam

Od samego początku miałam świetną relację z moją teściową. Jest chyba najmilszą i najbardziej cierpliwą osobą, jaką poznałam w moim życiu. Nie rozumiałam jednak, jakim cudem taka wspaniała kobieta jak ona jest ze swoim mężem. Co ona w nim zobaczyła? Nie mam pojęcia. Teść jest po prostu leniwym i bezczelnym człowiekiem. Kiedy jego żona po pracy pieliła ogródek, on, zamiast jej pomóc, leżał sobie na kanapie i jeszcze wołał ją, by podała mu pod nos obiad!

Gdy ich czasami odwiedzamy, teść ma gdzieś wnuki i nigdy się z nimi nie bawi. W dodatku przy nas zdarzało się, że był bardzo niegrzeczny wobec swojej żony. Zawsze w takich chwilach gotowało się we mnie i ledwo się powstrzymywałam, żeby mu nie nawtykać tak, jak on to robił wobec teściowej. Kiedy więc niedawno mój mąż powiedział, że jego rodzice się rozwodzą, cieszyłam się i byłam dumna z mojej teściowej, że podjęła taką decyzję, która na pewno odmieni jej życie na lepsze. Mój mąż oczywiście kocha swoich rodziców i nie chciał, aby się rozstawali, dlatego próbował ich pogodzić, ale przecież to dorosłe osoby i wiedzieli, co robią.

Rodzice od zawsze powtarzali mi, że nie powinnam istnieć, a potem zostawili mnie na pastwę przemocowej babci i wujka alkoholika. Po co mam żyć?

Gdybym jednak wiedziała teraz, czym będzie dla mnie ich rozwód, to pewnie pierwsza pobiegłabym ich pogodzić. Po rozwodzie z teściową ojciec mojego męża nie miał gdzie mieszkać, dlatego wprowadził się do nas. Mamy duży dom, więc jeśli chodzi o przestrzeń do życia, to nie było z nią problemu, gorzej było oczywiście z samym faktem tego, że miałam go widywać codziennie.

Nie mogłam też przecież zabronić mężowi tego, by jego ojciec z nami zamieszkał. Teraz jednak muszę gotować i prać dwa razy więcej niż wcześniej, a do tego znosić różne dziwactwa teścia. Ciągle rozrzuca rzeczy po całym domu, nigdy nie zmyje po sobie nawet talerza i nie je w kuchni, ale przy telewizorze. Zwracałam mu uwagę już kilkukrotnie, prosiłam, by tego nie robił, ale on wciąż zachowuje się tak samo i nie docenia mojej pracy.

Pogodziłam się z tym, że nic nie robi w domu, ale mógłby chociaż zająć się wnukami, abym ja spokojnie mogła zająć się obowiązkami domowymi. Teść uważa chyba mnie za kobietę na posyłki i za służącą, bo tak się nawet do mnie odzywa, jak do sługi, a nie żony jego syna. Poskarżyłam się ostatnio mężowi na teścia, ale on w ogóle mnie nie rozumie i mówi, że przesadzam, bo ojciec jest stary i pewnie nawet nie wie, co mówi. Poradził mi tylko, abym nie zwracała na niego uwagi. Super, świetna rada!

Czuję, że obecność teścia ma zły wpływ na mojego męża i boję się, że napatrzy się na zachowanie swojego ojca i w przyszłości będzie taki sam jak on…

Nie wiem, co robić, bo teoretycznie dom, w którym mieszkamy, należy tylko do mnie, odziedziczyłam go jeszcze przed ślubem, ale boję się wyrzucać z niego teścia. Mąż mógłby mi tego nie wybaczyć, a nasze małżeństwo w wyniku tego może się po prostu rozpaść. Jak jednak żyć w takiej atmosferze? Czasami mam ochotę po prostu już rzucić to wszystko i uciec z domu…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 3 =

Teść wprowadził się do nas i traktuje mnie jak służącą, a mój mąż uważa, że przesadzam. Nie wytrzymam