Jako dziecko ciężko przeżyłam rozwód rodziców, ale nauczyłam się jednego…

Chcę to wyrzucić z siebie, chociaż oczywiście nie szukam litości i teraz, po tych wielu latach czuję się już w porządku. Obecnie mam 19 lat, a moi rodzice są rozwiedzeni od 5 lat. Teraz nawet cieszę się, że życie tak się potoczyło i popchnęło mnie ku niezależności. Jednak wtedy, w wieku 14 lat kiedy uświadomiłam sobie, że moi rodzice się rozstają, bardzo cierpiałam. Wierzcie lub nie, ale spędziłam wiele nocy płacząc w poduszkę. Moja matka jest dobroduszną, spokojną kobietą, a mój ojciec jest impulsywny i porywczy. Kiedy rodzice zaczynali się kłócić dochodziło nawet do rękoczynów – ojciec po prostu bił mamę. Okropnie było to oglądać. W końcu nie wytrzymałam i w liceum zamieszkałam u mojego kolegi z klasy, a rodzice nawet nie zauważyli zaaferowani swoimi kłótniami, że nocuję poza domem.

Czas mijał, a mój ojciec się przeprowadził do innego miasta, my z matką mieszkałyśmy w wynajmowanym mieszkaniu. Chciałam porozumieć się jakoś z tatą, nie chciałam tracić z nim kontaktu, bo w końcu mnie kochał, ale nie mogłam tego jawnie i swobodnie zrobić, ponieważ po każdej próbie mama nazywała mnie zdrajczynią. Nie mogła zrozumieć, że ją kocham i że nie mam zamiaru jej zostawić, ale tata też jest dla mnie bliską i drogą osobą.

Siostra po utracie pracy nie szuka zatrudnienia, bo uważa, że jej mąż ma obowiązek ją utrzymywać i dawać pieniądze na różne jej zachcianki

Jeszcze gorzej było z moim ojcem, który potem i na mnie zaczął podnosić rękę. Uznał, że tylko tak można wychować dziecko i w końcu będę wiedzieć, co jest dobre, a co złe i będę zachowywać się jak należy. Dwa razy miałam wstrząśnienie mózgu i raz złamał mi żebro. Nigdy nikomu nie skarżyłam się i nie mówiłam, że mnie bije, a mamie nakłamałam, że to jacyś huligani na mnie napadli. Innym razem powiedziałam, że miałam wypadek na rowerze. Widziałam w ojcu dobro i to, że żałował tego, co mi zrobił, dlatego nie skarżyłam się. Spędzałam z nim też miło czas i było między nami dużo dobrych chwil.

To wszystko było bardzo trudne i bolesne, ale takie życie uczyniło mnie szybko osobą dojrzałą i dzięki temu szybko zaczęłam pracować oraz się usamodzielniłam. Teraz studiuję w Warszawie, w czym pomaga mi tata. Nie mam do nikogo o nic żalu, najwidoczniej tak miało być, chociaż nie powiem, było ciężko.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście + szesnaście =

Jako dziecko ciężko przeżyłam rozwód rodziców, ale nauczyłam się jednego…